🕯️🇵🇱 11 lipca – Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na Polakach na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej.
Dziś w całej Polsce oddajemy hołd naszym rodakom zamordowanym podczas jednej z najtragiczniejszych kart historii naszego narodu. Mija 83. rocznica Krwawej Niedzieli – kulminacji ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów z OUN i UPA na ludności polskiej na Wołyniu i w innych regionach Kresów Wschodnich.
Warto przypomnieć, że Wołyń nie był wtedy "gdzieś na Ukrainie". To była Polska. Ziemia, która przez stulecia należała do Rzeczypospolitej. W okresie międzywojennym była domem dla Polaków, Ukraińców, Żydów i przedstawicieli innych narodowości. Przez lata ludzie żyli obok siebie, pracowali, chodzili do tych samych szkół, zawierali mieszane małżeństwa i wspólnie wychowywali dzieci.
Niestety, ideologia nienawiści okazała się silniejsza od człowieczeństwa.
Polacy mieszkający na Kresach już wcześniej doświadczyli dramatów wojny. Wielu zostało wywiezionych na roboty przymusowe do III Rzeszy. Ci, którzy pozostali, stali się bezbronnym celem zaplanowanej akcji eksterminacji mającej usunąć polskość z tych ziem.
To nie byli anonimowi napastnicy z odległych stron. Bardzo często cios zadawał sąsiad, kolega z dzieciństwa, znajomy czy osoba, z którą jeszcze niedawno dzieliło się codzienne życie. W wielu rodzinach były małżeństwa mieszane – polsko-ukraińskie. Nawet wspólne dzieci i wieloletnie więzi nie powstrzymały sprawców przed wyjątkowym okrucieństwem.
To nie był incydent jednej nocy. Był to proces, który trwał miesiącami i stopniowo przybierał na sile.
Kulminacja nastąpiła 11 lipca 1943 roku. Dowódcy UPA celowo wyznaczyli termin ataku na niedzielny poranek, wiedząc, że Polacy będą uczestniczyć we Mszach Świętych. Mordowano ludzi podczas nabożeństw, palono kościoły i całe wsie. Oprawcy nie znali litości ani szacunku dla życia, religii czy kultury. Zbrodnie były wyjątkowo brutalne, a ich ofiarami były kobiety, dzieci, osoby starsze i całe rodziny.
Po wojnie Kresy zostały odebrane Polsce. Przez kolejne dziesięciolecia o tej tragedii milczano. Temat był cenzurowany, przemilczany i niewygodny politycznie. Wielu świadków zmarło, nie doczekawszy odnalezienia swoich bliskich ani możliwości zapalenia świecy na ich grobie.
Do dziś tysiące polskich ofiar pozostaje bezimiennych. W wielu miejscach nadal nie przeprowadzono pełnych ekshumacji, a rodziny wciąż czekają na możliwość godnego pochówku swoich bliskich.
Historia powinna być fundamentem pojednania. Nie można jednak budować pojednania na przemilczeniach. Trudno zrozumieć sytuację, w której Polska od lat udziela Ukrainie ogromnego wsparcia humanitarnego, społecznego, gospodarczego i militarnego, a jednocześnie w części Ukrainy nadal dochodzi do gloryfikowania Stepana Bandery oraz części działaczy OUN i UPA – ludzi odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach. Dla rodzin ofiar jest to niezwykle bolesne i niezrozumiałe.
To przykład jawnego lekceważenia narodu polskiego!!! A jednocześnie daje sygnał o bardzo złym i niebezpiecznym kierunku w jakim zaczyna podążać władza Ukrainy. To podsyca niebezpieczny kierunek ponownego rozpalenia ognia nacjonslizmu! Bilety pamiętać, że wciąż na ziemiach dawnej Polski wschodniej żyją Polacy. Żyją potomkowie wielopokoleniowych rodzin, którzy przeżyli zawieruchy obydwu wojen światowych, rzeź wołyńską, prześladowania OUN UPA, reżim stalinowski a dziś stają przed kolejnym zagrożeniem!
Prawdziwe pojednanie wymaga prawdy, potępienia sprawców oraz godnego upamiętnienia wszystkich ofiar. Bez tego trudno mówić o pełnym wzajemnym zaufaniu.
Historia uczy również, że bezpieczeństwo nigdy nie jest dane raz na zawsze. Europa i Polska muszą wyciągać wnioski z przeszłości. Każda ideologia oparta na bezkrytycznej akceptacji, przyzwolenie na przemoc czy lekceważenie zagrożeń mogą prowadzić do kolejnych tragedii. Dlatego tak ważna jest odpowiedzialna polityka bezpieczeństwa, skuteczna ochrona granic, walka z nielegalną imigracją oraz stanowcze reagowanie na wszelkie przejawy przemocy i przestępczości, której przybywa z udziałem nielegalnych imigrantów, a skrzętnie w imię popawności politycznej jest ukrywana. Państwo ma obowiązek przede wszystkim chronić własnych obywateli.
Pamięć o Wołyniu nie jest wyrazem nienawiści wobec współczesnych narodów. Jest obowiązkiem wobec pomordowanych Polaków i przestrogą dla przyszłych pokoleń. Naród, który zapomina o swojej historii, naraża się na powtarzanie dawnych błędów.
Dziś naszym obowiązkiem jest pamiętać. Zapalić symboliczny znicz. Pomodlić się za ofiary. Domagać się prawdy, godnego pochówku i zachowania pamięci o tych, którzy zginęli tylko dlatego, że byli Polakami.
🕯️ Cześć Ich Pamięci.
🇵🇱 Pamiętamy. Nie zapomnimy.
#Wołyń #RzeźWołyńska #KrwawaNiedziela #11Lipca #Pamiętamy #KresyWschodnie #PolskaPamięta #HistoriaPolski #NarodowaPamięć #OfiaryLudobójstwa #PrawdaHistoryczna #ToByłaPolska #NigdyWięcej #Polska #Ojczyzna #Pamięć #Historia #CześćIchPamięci #www
Gmina Milicz Kocham Milicz
Dziś w całej Polsce oddajemy hołd naszym rodakom zamordowanym podczas jednej z najtragiczniejszych kart historii naszego narodu. Mija 83. rocznica Krwawej Niedzieli – kulminacji ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów z OUN i UPA na ludności polskiej na Wołyniu i w innych regionach Kresów Wschodnich.
Warto przypomnieć, że Wołyń nie był wtedy "gdzieś na Ukrainie". To była Polska. Ziemia, która przez stulecia należała do Rzeczypospolitej. W okresie międzywojennym była domem dla Polaków, Ukraińców, Żydów i przedstawicieli innych narodowości. Przez lata ludzie żyli obok siebie, pracowali, chodzili do tych samych szkół, zawierali mieszane małżeństwa i wspólnie wychowywali dzieci.
Niestety, ideologia nienawiści okazała się silniejsza od człowieczeństwa.
Polacy mieszkający na Kresach już wcześniej doświadczyli dramatów wojny. Wielu zostało wywiezionych na roboty przymusowe do III Rzeszy. Ci, którzy pozostali, stali się bezbronnym celem zaplanowanej akcji eksterminacji mającej usunąć polskość z tych ziem.
To nie byli anonimowi napastnicy z odległych stron. Bardzo często cios zadawał sąsiad, kolega z dzieciństwa, znajomy czy osoba, z którą jeszcze niedawno dzieliło się codzienne życie. W wielu rodzinach były małżeństwa mieszane – polsko-ukraińskie. Nawet wspólne dzieci i wieloletnie więzi nie powstrzymały sprawców przed wyjątkowym okrucieństwem.
To nie był incydent jednej nocy. Był to proces, który trwał miesiącami i stopniowo przybierał na sile.
Kulminacja nastąpiła 11 lipca 1943 roku. Dowódcy UPA celowo wyznaczyli termin ataku na niedzielny poranek, wiedząc, że Polacy będą uczestniczyć we Mszach Świętych. Mordowano ludzi podczas nabożeństw, palono kościoły i całe wsie. Oprawcy nie znali litości ani szacunku dla życia, religii czy kultury. Zbrodnie były wyjątkowo brutalne, a ich ofiarami były kobiety, dzieci, osoby starsze i całe rodziny.
Po wojnie Kresy zostały odebrane Polsce. Przez kolejne dziesięciolecia o tej tragedii milczano. Temat był cenzurowany, przemilczany i niewygodny politycznie. Wielu świadków zmarło, nie doczekawszy odnalezienia swoich bliskich ani możliwości zapalenia świecy na ich grobie.
Do dziś tysiące polskich ofiar pozostaje bezimiennych. W wielu miejscach nadal nie przeprowadzono pełnych ekshumacji, a rodziny wciąż czekają na możliwość godnego pochówku swoich bliskich.
Historia powinna być fundamentem pojednania. Nie można jednak budować pojednania na przemilczeniach. Trudno zrozumieć sytuację, w której Polska od lat udziela Ukrainie ogromnego wsparcia humanitarnego, społecznego, gospodarczego i militarnego, a jednocześnie w części Ukrainy nadal dochodzi do gloryfikowania Stepana Bandery oraz części działaczy OUN i UPA – ludzi odpowiedzialnych za ludobójstwo na Polakach. Dla rodzin ofiar jest to niezwykle bolesne i niezrozumiałe.
To przykład jawnego lekceważenia narodu polskiego!!! A jednocześnie daje sygnał o bardzo złym i niebezpiecznym kierunku w jakim zaczyna podążać władza Ukrainy. To podsyca niebezpieczny kierunek ponownego rozpalenia ognia nacjonslizmu! Bilety pamiętać, że wciąż na ziemiach dawnej Polski wschodniej żyją Polacy. Żyją potomkowie wielopokoleniowych rodzin, którzy przeżyli zawieruchy obydwu wojen światowych, rzeź wołyńską, prześladowania OUN UPA, reżim stalinowski a dziś stają przed kolejnym zagrożeniem!
Prawdziwe pojednanie wymaga prawdy, potępienia sprawców oraz godnego upamiętnienia wszystkich ofiar. Bez tego trudno mówić o pełnym wzajemnym zaufaniu.
Historia uczy również, że bezpieczeństwo nigdy nie jest dane raz na zawsze. Europa i Polska muszą wyciągać wnioski z przeszłości. Każda ideologia oparta na bezkrytycznej akceptacji, przyzwolenie na przemoc czy lekceważenie zagrożeń mogą prowadzić do kolejnych tragedii. Dlatego tak ważna jest odpowiedzialna polityka bezpieczeństwa, skuteczna ochrona granic, walka z nielegalną imigracją oraz stanowcze reagowanie na wszelkie przejawy przemocy i przestępczości, której przybywa z udziałem nielegalnych imigrantów, a skrzętnie w imię popawności politycznej jest ukrywana. Państwo ma obowiązek przede wszystkim chronić własnych obywateli.
Pamięć o Wołyniu nie jest wyrazem nienawiści wobec współczesnych narodów. Jest obowiązkiem wobec pomordowanych Polaków i przestrogą dla przyszłych pokoleń. Naród, który zapomina o swojej historii, naraża się na powtarzanie dawnych błędów.
Dziś naszym obowiązkiem jest pamiętać. Zapalić symboliczny znicz. Pomodlić się za ofiary. Domagać się prawdy, godnego pochówku i zachowania pamięci o tych, którzy zginęli tylko dlatego, że byli Polakami.
🕯️ Cześć Ich Pamięci.
🇵🇱 Pamiętamy. Nie zapomnimy.
#Wołyń #RzeźWołyńska #KrwawaNiedziela #11Lipca #Pamiętamy #KresyWschodnie #PolskaPamięta #HistoriaPolski #NarodowaPamięć #OfiaryLudobójstwa #PrawdaHistoryczna #ToByłaPolska #NigdyWięcej #Polska #Ojczyzna #Pamięć #Historia #CześćIchPamięci #www
Gmina Milicz Kocham Milicz
