Bartniki. Zamknięty most to nie przypadek – to ostrzeżenie...
Od kilku dni mieszkańcy #Bartnik i okolic obserwują sytuację, której nie można sprowadzać wyłącznie do uszkodzenia jednego mostu. Most w Bartnikach został wyłączony z użytkowania, a wjazdy z obu stron zabezpieczono barierkami. Widoczne uszkodzenia konstrukcji wymagają natychmiastowej reakcji.
Ale równie ważne jak naprawa jest pytanie:
▶️czy do takiej sytuacji naprawdę musiało dojść?
Bo jeżeli przez lata nie wykonuje się systematycznej inwentaryzacji, kontroli i przeglądów infrastruktury, to w pewnym momencie przestaje się wiedzieć, w jakim stanie faktycznie znajdują się mosty, przepusty i drogi, za które odpowiada samorząd - #Gmina‼️
A brak wiedzy nie jest rozwiązaniem problemu.
Jest tylko odsunięciem go w czasie.
NIE MOŻNA CZEKAĆ, AŻ PROBLEM SAM SIĘ UJAWNI!
Od początku swojej kadencji jako radny wielokrotnie składałem wnioski dotyczące kontroli, inwentaryzacji i okresowych przeglądów dróg, mostów, przepustów oraz całej infrastruktury drogowej pozostającej w zarządzie gminy.
Nie chodziło o tworzenie kolejnej zbędnej dokumentacji.
Chodziło o podstawową rzecz:
‼️musimy wiedzieć, w jakim stanie jest majątek, za który odpowiada samorząd‼️
Niestety, moje wnioski spotykały się z wyraźną niechęcią i oporem ze strony pani kierownik właściwego wydziału merytorycznego odpowiedzialnego za nadzór nad drogami.
Przez lata nie stworzono systemu regularnych, udokumentowanych przeglądów całej infrastruktury drogowej mimo ustawowego wymogu. Jeżeli przeprowadzano pojedyncze wizje lokalne, nie zastępowało to kompleksowej, systematycznej kontroli i inwentaryzacji.
Co więcej, również część radnych stanowczo krytykowała składane przeze mnie wnioski o kontrole‼️
Pojawiały się głosy, że takie kontrole i przeglądy są niepotrzebne, zbędne albo nie mają większego sensu. Bo za poprzednich kadencji tego się nie robiło i było dobrze‼️
Dzisiaj warto zapytać: jeżeli wiedza o stanie technicznym dróg, mostów i przepustów jest niepotrzebna, to skąd sprawujacy nadzór mają wiedzieć, które z nich wymagają remontu, ograniczenia tonażowego albo natychmiastowego zabezpieczenia?
Nie można zarządzać publiczną infrastrukturą na zasadzie:
„nie widzimy problemu, więc problemu nie ma”.
Problem może po prostu jeszcze nie być widoczny.
WIELOLETNIE PRZYWYCZAJENIE NIE MOŻE BYĆ ARGUMENTEM PRZECIWKO ZMIANOM
Niepokoi mnie szczególnie sytuacja, w której brak wykonywania określonych czynności przez poprzednie lata, poprzednie kadencje staje się argumentem za tym, aby nadal ich nie wykonywać‼️.
Jeżeli przez poprzednie kadencje nie prowadzono systematycznej inwentaryzacji i kontroli infrastruktury, to nie jest powód do utrzymywania tego stanu.
To jest właśnie powód, żeby go zmienić.
Funkcjonowanie samorządu nie może być zakładnikiem wieloletnich przyzwyczajeń.
Nie można również oczekiwać, że mieszkańcy, radni będą bezkrytycznie akceptować model, w którym o stanie technicznym infrastruktury dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy trzeba postawić barierki i zamknąć drogę. Robi się medialnie głośno i przyjeżdża telewizja‼️
PRZYKŁAD W BARTNIKACH POKAZUJE, DLACZEGO PRZEGLĄDY SĄ POTRZEBNE
Nie twierdzę, że wcześniejszy przegląd z całą pewnością zapobiegłby obecnym uszkodzeniom mostu.
Tego dziś nie da się uczciwie przesądzić.
Ale wcześniejsza wiedza o stanie technicznym obiektu dawałaby możliwość działania.
Można byłoby odpowiednio wcześniej:
- wprowadzić ograniczenie tonażowe,
- zastosować właściwe oznakowanie,
- ograniczyć ruch ciężkiego transportu,
- zabezpieczyć obiekt,
- przygotować dokumentację,
- zaplanować remont,
- zabezpieczyć środki finansowe.
Kontrola nie gwarantuje, że infrastruktura się nie zużyje. Gwarantuje natomiast, że zarządca ma szansę dowiedzieć się o problemie odpowiednio wcześnie.
I właśnie tego dziś zabrakło‼️‼️‼️
CIĘŻARÓWKI, ZIEMIA I GRUZ – TO RÓWNIEŻ WYMAGA WYJAŚNIENIA
Podczas naszej wizyty w Bartnikach mieszkańcy zwracali uwagę na ciężarówki, które w ostatnich dniach i tygodniach miały przewozić przez most ziemię, piasek i gruz.
Nie twierdzę, że to ciężki transport doprowadził bezposrednio do uszkodzenia mostu.
Nie mamy dziś podstaw, aby taką tezę formułować. Jednak jest to, bardzo prawdopodobne‼️
Ale jeżeli taki transport rzeczywiście miał miejsce, jego organizacja i wpływ na obiekt powinny zostać sprawdzone.
Pojawiają się informacje, że przewożone odpady mogły pochodzić z inwestycji drogowej realizowanej przez Powiat Milicki w Kolędzie.
Jeżeli się to potwierdzi, należy ustalić:
🔹️skąd dokładnie pochodził materiał,
🔹️kto odpowiadał za jego transport,
🔹️gdzie miał zostać zagospodarowany i czy sposób jego zagospodarowania był zgodny z dokumentacją inwestycji oraz umową z wykonawcą.
ODPADY Z INWESTYCJI – WYKONAWCA MA SWOJE OBOWIĄZKI
W przypadku inwestycji samorządowych nie można zapominać o podstawowej zasadzie.
Wykonawca realizujący inwestycję jest zobowiązany do postępowania z odpadami i materiałami powstałymi w trakcie realizacji zadania zgodnie z przepisami oraz zawartą umową.
Jeżeli umowa nakłada na wykonawcę obowiązek właściwego zagospodarowania lub utylizacji określonych odpadów, samorząd powinien egzekwować wykonanie tego zobowiązania.
Dlatego zarówno odpady zgromadzone przy bulwarze Jana Pawła II, jak i – jeżeli zostanie potwierdzone ich pochodzenie – odpady przewożone przez most w Bartnikach wymagają wyjaśnienia.
Chodzi o ustalenie co się stało z odpadami powstałymi podczas inwestycji, jakie były obowiązki wykonawcy i czy zostały one rzeczywiście wykonane.
BULWAR JANA PAWŁA II – TO NIE JEST WYSYPISKO
W tym kontekście trudno nie przypomnieć problemu terenu przy bulwarze Jana Pawła II w Miliczu, gdzie przez lata trafiały materiały związane z różnymi inwestycjami i pracami.
Dziś miejsce to budzi uzasadnione oburzenie i zaniepokojenie mieszkańców.
I trudno się temu dziwić.
Bulwar Jana Pawła II nie jest wysypiskiem.
Nie jest miejscem do bezterminowego gromadzenia ziemi, gruzu czy innych odpadów tylko dlatego, że ktoś musi znaleźć miejsce ich składowania.
To nie tylko kwestia estetyki. To również troska o środowisko❗️
Takie postępowanie może również prowokować kolejne osoby do traktowania tego terenu jako miejsca, do którego można przywozić następne odpady.
Jeżeli materiały powstały w związku z inwestycją, należy ustalić, kto był zobowiązany do ich zagospodarowania i czy ten obowiązek został wykonany.
NIE JEST TO PIERWSZY PRZYPADEK
Przypomnijmy również materiały pochodzące z wcześniejszych inwestycji, które zostały zgromadzone w starej kotłowni przy Szkole Podstawowej nr 2.
Kiedy gmina chciała wykorzystać ten obiekt na potrzeby magazynowe, konieczne stało się ich usunięcie.
W efekcie gmina poniosła dodatkowe, ponownie koszty wywozu i zagospodarowania tych materiałów.
To kolejny przykład sytuacji, w której trzeba zapytać:
dlaczego koszty uporządkowania materiałów po inwestycjach mają ostatecznie ponosić ponownie mieszkańcy, jeżeli obowiązek ich właściwego zagospodarowania wcześniej spoczywał na wykonawcy?
DLA MIESZKAŃCÓW I ROLNIKÓW TEN MOST JEST PO PROSTU POTRZEBNY
W całej tej sprawie nie wolno zapominać o najważniejszych osobach – mieszkańcach i rolnikach korzystających z tej przeprawy.
Ten most nie jest tylko elementem infrastruktury na mapie.
To codzienny dojazd do pól, gospodarstw‼️.
Szczególnie teraz, kiedy zbliża się okres intensywnych zbiorów plonów, sprawny przejazd ma ogromne znaczenie.
Dla rolników oznacza to możliwość dojazdu sprzętem do pól, transportu zebranych plonów i sprawnego prowadzenia prac gospodarskich.
Zamknięcie mostu oznacza objazdy, dodatkowe kilometry, paliwo, czas i koszty‼️
Dlatego należy zrobić wszystko, co jest możliwe i zgodne z zasadami bezpieczeństwa, aby jak najszybciej przywrócić ruch przez most.
Jednocześnie nie wolno ograniczyć się wyłącznie do jego naprawienia‼️
Trzeba również ustalić, dlaczego doszło do obecnej sytuacji i jak zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości‼️I w końcu wprowadzić skuteczny system nadzoru i zarządzania infrastrukturą drogową, mostami, przepustami‼️
TO NIE MOŻE BYĆ TOLEROWANE DALEJ
Brak systemowej inwentaryzacji, brak regularnych kontroli i brak pełnej dokumentacji stanu infrastruktury przez kolejne lata jest sytuacją, której nie można dłużej tolerować.
Taki model działania pozwala przez pewien czas udawać, że problem nie istnieje.
Ale kiedy problem wreszcie się ujawni, okazuje się, że:
koszt jego rozwiązania jest znacznie większy,
czBartniki. Zamknięty most to nie przypadek – to ostrzeżenie dla całej gminy
Od kilku dni mieszkańcy Bartnik i okolic obserwują sytuację, której nie można sprowadzać wyłącznie do awarii jednego mostu. Most w Bartnikach został wyłączony z użytkowania, a wjazdy z obu stron zabezpieczono barierkami. Widoczne uszkodzenia konstrukcji wymagają natychmiastowej reakcji.
Ale równie ważne jak naprawa jest pytanie:
czy do takiej sytuacji naprawdę musiało dojść?
Bo jeżeli przez lata nie wykonuje się systematycznej inwentaryzacji, kontroli i przeglądów infrastruktury, to w pewnym momencie przestaje się wiedzieć, w jakim stanie faktycznie znajdują się mosty, przepusty i drogi, za które odpowiada samorząd.
A brak wiedzy nie jest rozwiązaniem problemu.
Jest tylko odsunięciem go w czasie.
NIE MOŻNA CZEKAĆ, AŻ PROBLEM SAM SIĘ UJAWNI
Od początku swojej kadencji jako radny wielokrotnie składałem wnioski dotyczące kontroli, inwentaryzacji i okresowych przeglądów dróg, mostów, przepustów oraz całej infrastruktury drogowej pozostającej w zarządzie gminy.
Nie chodziło o tworzenie kolejnej zbędnej dokumentacji.
Chodziło o podstawową rzecz:
musimy wiedzieć, w jakim stanie jest majątek, za który odpowiada samorząd.
Niestety, moje wnioski spotykały się z wyraźną niechęcią i oporem ze strony kierownika właściwego wydziału merytorycznego odpowiedzialnego za nadzór nad drogami.
Przez lata nie stworzono systemu regularnych, udokumentowanych przeglądów całej infrastruktury. Jeżeli przeprowadzano pojedyncze wizje lokalne, nie zastępowało to kompleksowej, systematycznej kontroli i inwentaryzacji.
Co więcej, również część radnych krytykowała składane przeze mnie propozycje.
Pojawiały się głosy, że takie kontrole i przeglądy są niepotrzebne, zbędne albo nie mają większego sensu.
Dzisiaj warto zapytać: jeżeli wiedza o stanie technicznym mostów i przepustów jest niepotrzebna, to skąd samorząd ma wiedzieć, które z nich wymagają remontu, ograniczenia tonażowego albo natychmiastowego zabezpieczenia?
Nie można zarządzać publiczną infrastrukturą na zasadzie:
„nie widzimy problemu, więc problemu nie ma”.
Problem może po prostu jeszcze nie być widoczny.
WIELOLETNIE PRZYWYCZAJENIE NIE MOŻE BYĆ ARGUMENTEM PRZECIWKO ZMIANOM
Niepokoi mnie szczególnie sytuacja, w której brak wykonywania określonych czynności przez poprzednie lata staje się argumentem za tym, aby nadal ich nie wykonywać.
Jeżeli przez poprzednie kadencje nie prowadzono systematycznej inwentaryzacji i kontroli infrastruktury, to nie jest powód do utrzymywania tego stanu.
To jest właśnie powód, żeby go zmienić.
Samorząd nie może być zakładnikiem wieloletnich przyzwyczajeń.
Nie można również oczekiwać, że radni będą bezkrytycznie akceptować model, w którym o stanie technicznym infrastruktury dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy trzeba postawić barierki i zamknąć drogę.
BARTNIKI POKAZUJĄ, DLACZEGO PRZEGLĄDY SĄ POTRZEBNE
Nie twierdzę, że wcześniejszy przegląd z całą pewnością zapobiegłby obecnym uszkodzeniom mostu.
Tego dziś nie da się uczciwie przesądzić.
Ale wcześniejsza wiedza o stanie technicznym obiektu dawałaby możliwość działania.
Można byłoby odpowiednio wcześniej:
- wprowadzić ograniczenie tonażowe,
- zastosować właściwe oznakowanie,
- ograniczyć ruch ciężkiego transportu,
- zabezpieczyć obiekt,
- przygotować dokumentację,
- zaplanować remont,
- zabezpieczyć środki finansowe.
Kontrola nie gwarantuje, że infrastruktura się nie zużyje. Gwarantuje natomiast, że zarządca ma szansę dowiedzieć się o problemie odpowiednio wcześnie.
I właśnie tego dziś zabrakło.
CIĘŻARÓWKI, ZIEMIA I GRUZ – TO RÓWNIEŻ WYMAGA WYJAŚNIENIA
Podczas wizyty w Bartnikach mieszkańcy zwracali uwagę na ciężarówki, które w ostatnich dniach i tygodniach miały przewozić przez most ziemię, piasek i gruz.
Nie twierdzę, że to ciężki transport doprowadził do uszkodzenia mostu.
Nie mamy dziś podstaw, aby taką tezę formułować.
Ale jeżeli taki transport rzeczywiście miał miejsce, jego organizacja i wpływ na obiekt powinny zostać sprawdzone.
Pojawiają się informacje, że przewożone materiały mogły pochodzić z inwestycji drogowej realizowanej przez Powiat Milicki w Kolędzie.
Jeżeli się to potwierdzi, należy ustalić:
skąd dokładnie pochodził materiał, kto odpowiadał za jego transport, gdzie miał zostać zagospodarowany i czy sposób jego zagospodarowania był zgodny z dokumentacją inwestycji oraz umową z wykonawcą.
ODPADY Z INWESTYCJI – WYKONAWCA MA SWOJE OBOWIĄZKI
W przypadku inwestycji samorządowych nie można zapominać o podstawowej zasadzie.
Wykonawca realizujący inwestycję jest zobowiązany do postępowania z odpadami i materiałami powstałymi w trakcie realizacji zadania zgodnie z przepisami oraz zawartą umową.
Jeżeli umowa nakłada na wykonawcę obowiązek właściwego zagospodarowania lub utylizacji określonych odpadów, samorząd powinien egzekwować wykonanie tego zobowiązania.
Dlatego zarówno materiały zgromadzone przy bulwarze Jana Pawła II, jak i – jeżeli zostanie potwierdzone ich pochodzenie – materiały przewożone przez most w Bartnikach wymagają wyjaśnienia.
Nie chodzi o automatyczne uznawanie każdej ziemi czy gruzu za odpad.
Chodzi o ustalenie co powstało podczas inwestycji, jakie były obowiązki wykonawcy i czy zostały one rzeczywiście wykonane.
BULWAR JANA PAWŁA II – TO NIE JEST WYSYPISKO
W tym kontekście trudno nie przypomnieć problemu terenu przy bulwarze Jana Pawła II w Miliczu, gdzie przez lata trafiały materiały związane z różnymi inwestycjami i pracami.
Dziś miejsce to budzi uzasadnione oburzenie i zaniepokojenie mieszkańców.
I trudno się temu dziwić.
Bulwar Jana Pawła II nie jest wysypiskiem.
Nie jest miejscem do bezterminowego gromadzenia ziemi, gruzu czy innych materiałów tylko dlatego, że ktoś musi znaleźć miejsce ich składowania.
To nie tylko kwestia estetyki.
Takie postępowanie może również prowokować kolejne osoby do traktowania tego terenu jako miejsca, do którego można przywozić następne odpady.
Jeżeli materiały powstały w związku z inwestycją, należy ustalić, kto był zobowiązany do ich zagospodarowania i czy ten obowiązek został wykonany.
NIE JEST TO PIERWSZY PRZYPADEK
Przypomnijmy również materiały pochodzące z wcześniejszych inwestycji, które zostały zgromadzone w starej kotłowni przy Szkole Podstawowej nr 2.
Kiedy gmina chciała wykorzystać ten obiekt na potrzeby magazynowe, konieczne stało się ich usunięcie.
W efekcie gmina poniosła dodatkowe koszty wywozu i zagospodarowania tych materiałów.
To kolejny przykład sytuacji, w której trzeba zapytać:
dlaczego koszty uporządkowania materiałów po inwestycjach mają ostatecznie ponosić mieszkańcy, jeżeli obowiązek ich właściwego zagospodarowania wcześniej spoczywał na wykonawcy?
DLA MIESZKAŃCÓW I ROLNIKÓW TEN MOST JEST PO PROSTU POTRZEBNY
W całej tej sprawie nie wolno zapominać o najważniejszych osobach – mieszkańcach i rolnikach korzystających z tej przeprawy.
Ten most nie jest tylko elementem infrastruktury na mapie.
To codzienny dojazd do pól, gospodarstw i domów.
Szczególnie teraz, kiedy zbliża się okres intensywnych zbiorów plonów, sprawny przejazd ma ogromne znaczenie.
Dla rolników oznacza to możliwość dojazdu sprzętem do pól, transportu zebranych plonów i sprawnego prowadzenia prac gospodarskich.
Zamknięcie mostu oznacza objazdy, dodatkowe kilometry, paliwo, czas i koszty.
Dlatego należy zrobić wszystko, co jest możliwe i zgodne z zasadami bezpieczeństwa, aby jak najszybciej przywrócić ruch przez most.
Jednocześnie nie wolno ograniczyć się wyłącznie do jego naprawienia.
Trzeba również ustalić, dlaczego doszło do obecnej sytuacji i jak zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości.
TO NIE MOŻE BYĆ TOLEROWANE DALEJ
Brak systemowej inwentaryzacji, brak regularnych kontroli i brak pełnej dokumentacji stanu infrastruktury przez kolejne lata jest sytuacją, której nie można dłużej tolerować.
Taki model działania pozwala przez pewien czas udawać, że problem nie istnieje.
Ale kiedy problem wreszcie się ujawni, okazuje się, że:
▶️koszt jego rozwiązania jest znacznie większy,
▶️czas potrzebny na naprawę jest dłuższy,
▶️mieszkańcy ponoszą konsekwencje wieloletnich zaniedbań w zarządzaniu i ignorowaniuproblemu,
▶️a sytuacja może stwarzać realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.
CZAS NA ZMIANĘ
Dlatego będę nadal domagał się:
🔹 kompleksowej inwentaryzacji mostów, przepustów i infrastruktury drogowej,
🔹 regularnych i udokumentowanych kontroli oraz przeglądów,
🔹 dokumentowania wizji lokalnych i stanu technicznego obiektów,
🔹 wskazania obiektów wymagających pilnych działań,
🔹 przygotowania rzeczowo-terminowego planu remontów,
🔹 właściwego oznakowania obiektów wymagających ograniczeń tonażowych,
🔹 kontroli realizacji umów z wykonawcami inwestycji,
🔹 sprawdzenia sposobu zagospodarowania materiałów i odpadów,
🔹 wyjaśnienia czy transport odpadów przez most w Bartnikach, ma związek z inwestycją w Kolędzie,
🔹 uporządkowania sytuacji przy bulwarze Jana Pawła II,
🔹 wyjaśnienia dodatkowych kosztów ponoszonych przez gminę przy usuwaniu materiałów pozostawionych po wcześniejszych inwestycjach.
Nie można dłużej tłumaczyć braku działania tym, że przez wiele lat niczego takiego nie robiono.
Właśnie dlatego, że przez lata nie realizowano podstawowych obowiązków, dzisiaj trzeba to zmienić.
Nie potrzebujemy kolejnych lat przyzwyczajeń.
Potrzebujemy odpowiedzialnego nadzoru, rzetelnej kontroli i gospodarnego zarządzania.
Bo w samorządzie nie chodzi o to, żeby problemu nie widzieć.
Chodzi o to, żeby zobaczyć go odpowiednio wcześnie i zareagować, zanim stanie się zagrożeniem i wielomilionowym wydatkiem.
Bartniki powinny być dla nas ostrzeżeniem‼️
Nie czekajmy na kolejne zamknięte mosty‼️
⏩️Najpierw wiedza.
⏩️Potem kontrola.
⏩️Następnie plan.
⏩️I odpowiednio wcześnie wykonany remont.
Tak powinno wyglądać odpowiedzialne zarządzanie publiczną infrastrukturą.
#Bartniki #Milicz #GminaMilicz #Kolęda #Most #InfrastrukturaDrogowa #Drogi #Przepusty #Bezpieczeństwo #Nadzór #Kontrola #Samorząd #Gospodarność #FinansePubliczne #Rolnicy #Rolnictwo #Żniwa #Inwestycje #Odpowiedzialność #BulwarJanaPawłaII #Odpady #GospodarkaOdpadami #PonadPodziałami #kontrola #www #Telewizja #PolsatNews #Problem
Kocham Milicz Gmina Milicz Wojciech Piskozub - Burmistrz Gminy Milicz Głos Milicza Gazeta Lokalna MILICZ ESKA2 Dorota Folmer - Radna Rady Powiatu Milickiego Sebastian Stelmach - dziennikarz Radia Wrocław Dolny Śląsk Leszek Żuber Sołectwo Bartniki
Od kilku dni mieszkańcy #Bartnik i okolic obserwują sytuację, której nie można sprowadzać wyłącznie do uszkodzenia jednego mostu. Most w Bartnikach został wyłączony z użytkowania, a wjazdy z obu stron zabezpieczono barierkami. Widoczne uszkodzenia konstrukcji wymagają natychmiastowej reakcji.
Ale równie ważne jak naprawa jest pytanie:
▶️czy do takiej sytuacji naprawdę musiało dojść?
Bo jeżeli przez lata nie wykonuje się systematycznej inwentaryzacji, kontroli i przeglądów infrastruktury, to w pewnym momencie przestaje się wiedzieć, w jakim stanie faktycznie znajdują się mosty, przepusty i drogi, za które odpowiada samorząd - #Gmina‼️
A brak wiedzy nie jest rozwiązaniem problemu.
Jest tylko odsunięciem go w czasie.
NIE MOŻNA CZEKAĆ, AŻ PROBLEM SAM SIĘ UJAWNI!
Od początku swojej kadencji jako radny wielokrotnie składałem wnioski dotyczące kontroli, inwentaryzacji i okresowych przeglądów dróg, mostów, przepustów oraz całej infrastruktury drogowej pozostającej w zarządzie gminy.
Nie chodziło o tworzenie kolejnej zbędnej dokumentacji.
Chodziło o podstawową rzecz:
‼️musimy wiedzieć, w jakim stanie jest majątek, za który odpowiada samorząd‼️
Niestety, moje wnioski spotykały się z wyraźną niechęcią i oporem ze strony pani kierownik właściwego wydziału merytorycznego odpowiedzialnego za nadzór nad drogami.
Przez lata nie stworzono systemu regularnych, udokumentowanych przeglądów całej infrastruktury drogowej mimo ustawowego wymogu. Jeżeli przeprowadzano pojedyncze wizje lokalne, nie zastępowało to kompleksowej, systematycznej kontroli i inwentaryzacji.
Co więcej, również część radnych stanowczo krytykowała składane przeze mnie wnioski o kontrole‼️
Pojawiały się głosy, że takie kontrole i przeglądy są niepotrzebne, zbędne albo nie mają większego sensu. Bo za poprzednich kadencji tego się nie robiło i było dobrze‼️
Dzisiaj warto zapytać: jeżeli wiedza o stanie technicznym dróg, mostów i przepustów jest niepotrzebna, to skąd sprawujacy nadzór mają wiedzieć, które z nich wymagają remontu, ograniczenia tonażowego albo natychmiastowego zabezpieczenia?
Nie można zarządzać publiczną infrastrukturą na zasadzie:
„nie widzimy problemu, więc problemu nie ma”.
Problem może po prostu jeszcze nie być widoczny.
WIELOLETNIE PRZYWYCZAJENIE NIE MOŻE BYĆ ARGUMENTEM PRZECIWKO ZMIANOM
Niepokoi mnie szczególnie sytuacja, w której brak wykonywania określonych czynności przez poprzednie lata, poprzednie kadencje staje się argumentem za tym, aby nadal ich nie wykonywać‼️.
Jeżeli przez poprzednie kadencje nie prowadzono systematycznej inwentaryzacji i kontroli infrastruktury, to nie jest powód do utrzymywania tego stanu.
To jest właśnie powód, żeby go zmienić.
Funkcjonowanie samorządu nie może być zakładnikiem wieloletnich przyzwyczajeń.
Nie można również oczekiwać, że mieszkańcy, radni będą bezkrytycznie akceptować model, w którym o stanie technicznym infrastruktury dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy trzeba postawić barierki i zamknąć drogę. Robi się medialnie głośno i przyjeżdża telewizja‼️
PRZYKŁAD W BARTNIKACH POKAZUJE, DLACZEGO PRZEGLĄDY SĄ POTRZEBNE
Nie twierdzę, że wcześniejszy przegląd z całą pewnością zapobiegłby obecnym uszkodzeniom mostu.
Tego dziś nie da się uczciwie przesądzić.
Ale wcześniejsza wiedza o stanie technicznym obiektu dawałaby możliwość działania.
Można byłoby odpowiednio wcześniej:
- wprowadzić ograniczenie tonażowe,
- zastosować właściwe oznakowanie,
- ograniczyć ruch ciężkiego transportu,
- zabezpieczyć obiekt,
- przygotować dokumentację,
- zaplanować remont,
- zabezpieczyć środki finansowe.
Kontrola nie gwarantuje, że infrastruktura się nie zużyje. Gwarantuje natomiast, że zarządca ma szansę dowiedzieć się o problemie odpowiednio wcześnie.
I właśnie tego dziś zabrakło‼️‼️‼️
CIĘŻARÓWKI, ZIEMIA I GRUZ – TO RÓWNIEŻ WYMAGA WYJAŚNIENIA
Podczas naszej wizyty w Bartnikach mieszkańcy zwracali uwagę na ciężarówki, które w ostatnich dniach i tygodniach miały przewozić przez most ziemię, piasek i gruz.
Nie twierdzę, że to ciężki transport doprowadził bezposrednio do uszkodzenia mostu.
Nie mamy dziś podstaw, aby taką tezę formułować. Jednak jest to, bardzo prawdopodobne‼️
Ale jeżeli taki transport rzeczywiście miał miejsce, jego organizacja i wpływ na obiekt powinny zostać sprawdzone.
Pojawiają się informacje, że przewożone odpady mogły pochodzić z inwestycji drogowej realizowanej przez Powiat Milicki w Kolędzie.
Jeżeli się to potwierdzi, należy ustalić:
🔹️skąd dokładnie pochodził materiał,
🔹️kto odpowiadał za jego transport,
🔹️gdzie miał zostać zagospodarowany i czy sposób jego zagospodarowania był zgodny z dokumentacją inwestycji oraz umową z wykonawcą.
ODPADY Z INWESTYCJI – WYKONAWCA MA SWOJE OBOWIĄZKI
W przypadku inwestycji samorządowych nie można zapominać o podstawowej zasadzie.
Wykonawca realizujący inwestycję jest zobowiązany do postępowania z odpadami i materiałami powstałymi w trakcie realizacji zadania zgodnie z przepisami oraz zawartą umową.
Jeżeli umowa nakłada na wykonawcę obowiązek właściwego zagospodarowania lub utylizacji określonych odpadów, samorząd powinien egzekwować wykonanie tego zobowiązania.
Dlatego zarówno odpady zgromadzone przy bulwarze Jana Pawła II, jak i – jeżeli zostanie potwierdzone ich pochodzenie – odpady przewożone przez most w Bartnikach wymagają wyjaśnienia.
Chodzi o ustalenie co się stało z odpadami powstałymi podczas inwestycji, jakie były obowiązki wykonawcy i czy zostały one rzeczywiście wykonane.
BULWAR JANA PAWŁA II – TO NIE JEST WYSYPISKO
W tym kontekście trudno nie przypomnieć problemu terenu przy bulwarze Jana Pawła II w Miliczu, gdzie przez lata trafiały materiały związane z różnymi inwestycjami i pracami.
Dziś miejsce to budzi uzasadnione oburzenie i zaniepokojenie mieszkańców.
I trudno się temu dziwić.
Bulwar Jana Pawła II nie jest wysypiskiem.
Nie jest miejscem do bezterminowego gromadzenia ziemi, gruzu czy innych odpadów tylko dlatego, że ktoś musi znaleźć miejsce ich składowania.
To nie tylko kwestia estetyki. To również troska o środowisko❗️
Takie postępowanie może również prowokować kolejne osoby do traktowania tego terenu jako miejsca, do którego można przywozić następne odpady.
Jeżeli materiały powstały w związku z inwestycją, należy ustalić, kto był zobowiązany do ich zagospodarowania i czy ten obowiązek został wykonany.
NIE JEST TO PIERWSZY PRZYPADEK
Przypomnijmy również materiały pochodzące z wcześniejszych inwestycji, które zostały zgromadzone w starej kotłowni przy Szkole Podstawowej nr 2.
Kiedy gmina chciała wykorzystać ten obiekt na potrzeby magazynowe, konieczne stało się ich usunięcie.
W efekcie gmina poniosła dodatkowe, ponownie koszty wywozu i zagospodarowania tych materiałów.
To kolejny przykład sytuacji, w której trzeba zapytać:
dlaczego koszty uporządkowania materiałów po inwestycjach mają ostatecznie ponosić ponownie mieszkańcy, jeżeli obowiązek ich właściwego zagospodarowania wcześniej spoczywał na wykonawcy?
DLA MIESZKAŃCÓW I ROLNIKÓW TEN MOST JEST PO PROSTU POTRZEBNY
W całej tej sprawie nie wolno zapominać o najważniejszych osobach – mieszkańcach i rolnikach korzystających z tej przeprawy.
Ten most nie jest tylko elementem infrastruktury na mapie.
To codzienny dojazd do pól, gospodarstw‼️.
Szczególnie teraz, kiedy zbliża się okres intensywnych zbiorów plonów, sprawny przejazd ma ogromne znaczenie.
Dla rolników oznacza to możliwość dojazdu sprzętem do pól, transportu zebranych plonów i sprawnego prowadzenia prac gospodarskich.
Zamknięcie mostu oznacza objazdy, dodatkowe kilometry, paliwo, czas i koszty‼️
Dlatego należy zrobić wszystko, co jest możliwe i zgodne z zasadami bezpieczeństwa, aby jak najszybciej przywrócić ruch przez most.
Jednocześnie nie wolno ograniczyć się wyłącznie do jego naprawienia‼️
Trzeba również ustalić, dlaczego doszło do obecnej sytuacji i jak zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości‼️I w końcu wprowadzić skuteczny system nadzoru i zarządzania infrastrukturą drogową, mostami, przepustami‼️
TO NIE MOŻE BYĆ TOLEROWANE DALEJ
Brak systemowej inwentaryzacji, brak regularnych kontroli i brak pełnej dokumentacji stanu infrastruktury przez kolejne lata jest sytuacją, której nie można dłużej tolerować.
Taki model działania pozwala przez pewien czas udawać, że problem nie istnieje.
Ale kiedy problem wreszcie się ujawni, okazuje się, że:
koszt jego rozwiązania jest znacznie większy,
czBartniki. Zamknięty most to nie przypadek – to ostrzeżenie dla całej gminy
Od kilku dni mieszkańcy Bartnik i okolic obserwują sytuację, której nie można sprowadzać wyłącznie do awarii jednego mostu. Most w Bartnikach został wyłączony z użytkowania, a wjazdy z obu stron zabezpieczono barierkami. Widoczne uszkodzenia konstrukcji wymagają natychmiastowej reakcji.
Ale równie ważne jak naprawa jest pytanie:
czy do takiej sytuacji naprawdę musiało dojść?
Bo jeżeli przez lata nie wykonuje się systematycznej inwentaryzacji, kontroli i przeglądów infrastruktury, to w pewnym momencie przestaje się wiedzieć, w jakim stanie faktycznie znajdują się mosty, przepusty i drogi, za które odpowiada samorząd.
A brak wiedzy nie jest rozwiązaniem problemu.
Jest tylko odsunięciem go w czasie.
NIE MOŻNA CZEKAĆ, AŻ PROBLEM SAM SIĘ UJAWNI
Od początku swojej kadencji jako radny wielokrotnie składałem wnioski dotyczące kontroli, inwentaryzacji i okresowych przeglądów dróg, mostów, przepustów oraz całej infrastruktury drogowej pozostającej w zarządzie gminy.
Nie chodziło o tworzenie kolejnej zbędnej dokumentacji.
Chodziło o podstawową rzecz:
musimy wiedzieć, w jakim stanie jest majątek, za który odpowiada samorząd.
Niestety, moje wnioski spotykały się z wyraźną niechęcią i oporem ze strony kierownika właściwego wydziału merytorycznego odpowiedzialnego za nadzór nad drogami.
Przez lata nie stworzono systemu regularnych, udokumentowanych przeglądów całej infrastruktury. Jeżeli przeprowadzano pojedyncze wizje lokalne, nie zastępowało to kompleksowej, systematycznej kontroli i inwentaryzacji.
Co więcej, również część radnych krytykowała składane przeze mnie propozycje.
Pojawiały się głosy, że takie kontrole i przeglądy są niepotrzebne, zbędne albo nie mają większego sensu.
Dzisiaj warto zapytać: jeżeli wiedza o stanie technicznym mostów i przepustów jest niepotrzebna, to skąd samorząd ma wiedzieć, które z nich wymagają remontu, ograniczenia tonażowego albo natychmiastowego zabezpieczenia?
Nie można zarządzać publiczną infrastrukturą na zasadzie:
„nie widzimy problemu, więc problemu nie ma”.
Problem może po prostu jeszcze nie być widoczny.
WIELOLETNIE PRZYWYCZAJENIE NIE MOŻE BYĆ ARGUMENTEM PRZECIWKO ZMIANOM
Niepokoi mnie szczególnie sytuacja, w której brak wykonywania określonych czynności przez poprzednie lata staje się argumentem za tym, aby nadal ich nie wykonywać.
Jeżeli przez poprzednie kadencje nie prowadzono systematycznej inwentaryzacji i kontroli infrastruktury, to nie jest powód do utrzymywania tego stanu.
To jest właśnie powód, żeby go zmienić.
Samorząd nie może być zakładnikiem wieloletnich przyzwyczajeń.
Nie można również oczekiwać, że radni będą bezkrytycznie akceptować model, w którym o stanie technicznym infrastruktury dowiadujemy się dopiero wtedy, gdy trzeba postawić barierki i zamknąć drogę.
BARTNIKI POKAZUJĄ, DLACZEGO PRZEGLĄDY SĄ POTRZEBNE
Nie twierdzę, że wcześniejszy przegląd z całą pewnością zapobiegłby obecnym uszkodzeniom mostu.
Tego dziś nie da się uczciwie przesądzić.
Ale wcześniejsza wiedza o stanie technicznym obiektu dawałaby możliwość działania.
Można byłoby odpowiednio wcześniej:
- wprowadzić ograniczenie tonażowe,
- zastosować właściwe oznakowanie,
- ograniczyć ruch ciężkiego transportu,
- zabezpieczyć obiekt,
- przygotować dokumentację,
- zaplanować remont,
- zabezpieczyć środki finansowe.
Kontrola nie gwarantuje, że infrastruktura się nie zużyje. Gwarantuje natomiast, że zarządca ma szansę dowiedzieć się o problemie odpowiednio wcześnie.
I właśnie tego dziś zabrakło.
CIĘŻARÓWKI, ZIEMIA I GRUZ – TO RÓWNIEŻ WYMAGA WYJAŚNIENIA
Podczas wizyty w Bartnikach mieszkańcy zwracali uwagę na ciężarówki, które w ostatnich dniach i tygodniach miały przewozić przez most ziemię, piasek i gruz.
Nie twierdzę, że to ciężki transport doprowadził do uszkodzenia mostu.
Nie mamy dziś podstaw, aby taką tezę formułować.
Ale jeżeli taki transport rzeczywiście miał miejsce, jego organizacja i wpływ na obiekt powinny zostać sprawdzone.
Pojawiają się informacje, że przewożone materiały mogły pochodzić z inwestycji drogowej realizowanej przez Powiat Milicki w Kolędzie.
Jeżeli się to potwierdzi, należy ustalić:
skąd dokładnie pochodził materiał, kto odpowiadał za jego transport, gdzie miał zostać zagospodarowany i czy sposób jego zagospodarowania był zgodny z dokumentacją inwestycji oraz umową z wykonawcą.
ODPADY Z INWESTYCJI – WYKONAWCA MA SWOJE OBOWIĄZKI
W przypadku inwestycji samorządowych nie można zapominać o podstawowej zasadzie.
Wykonawca realizujący inwestycję jest zobowiązany do postępowania z odpadami i materiałami powstałymi w trakcie realizacji zadania zgodnie z przepisami oraz zawartą umową.
Jeżeli umowa nakłada na wykonawcę obowiązek właściwego zagospodarowania lub utylizacji określonych odpadów, samorząd powinien egzekwować wykonanie tego zobowiązania.
Dlatego zarówno materiały zgromadzone przy bulwarze Jana Pawła II, jak i – jeżeli zostanie potwierdzone ich pochodzenie – materiały przewożone przez most w Bartnikach wymagają wyjaśnienia.
Nie chodzi o automatyczne uznawanie każdej ziemi czy gruzu za odpad.
Chodzi o ustalenie co powstało podczas inwestycji, jakie były obowiązki wykonawcy i czy zostały one rzeczywiście wykonane.
BULWAR JANA PAWŁA II – TO NIE JEST WYSYPISKO
W tym kontekście trudno nie przypomnieć problemu terenu przy bulwarze Jana Pawła II w Miliczu, gdzie przez lata trafiały materiały związane z różnymi inwestycjami i pracami.
Dziś miejsce to budzi uzasadnione oburzenie i zaniepokojenie mieszkańców.
I trudno się temu dziwić.
Bulwar Jana Pawła II nie jest wysypiskiem.
Nie jest miejscem do bezterminowego gromadzenia ziemi, gruzu czy innych materiałów tylko dlatego, że ktoś musi znaleźć miejsce ich składowania.
To nie tylko kwestia estetyki.
Takie postępowanie może również prowokować kolejne osoby do traktowania tego terenu jako miejsca, do którego można przywozić następne odpady.
Jeżeli materiały powstały w związku z inwestycją, należy ustalić, kto był zobowiązany do ich zagospodarowania i czy ten obowiązek został wykonany.
NIE JEST TO PIERWSZY PRZYPADEK
Przypomnijmy również materiały pochodzące z wcześniejszych inwestycji, które zostały zgromadzone w starej kotłowni przy Szkole Podstawowej nr 2.
Kiedy gmina chciała wykorzystać ten obiekt na potrzeby magazynowe, konieczne stało się ich usunięcie.
W efekcie gmina poniosła dodatkowe koszty wywozu i zagospodarowania tych materiałów.
To kolejny przykład sytuacji, w której trzeba zapytać:
dlaczego koszty uporządkowania materiałów po inwestycjach mają ostatecznie ponosić mieszkańcy, jeżeli obowiązek ich właściwego zagospodarowania wcześniej spoczywał na wykonawcy?
DLA MIESZKAŃCÓW I ROLNIKÓW TEN MOST JEST PO PROSTU POTRZEBNY
W całej tej sprawie nie wolno zapominać o najważniejszych osobach – mieszkańcach i rolnikach korzystających z tej przeprawy.
Ten most nie jest tylko elementem infrastruktury na mapie.
To codzienny dojazd do pól, gospodarstw i domów.
Szczególnie teraz, kiedy zbliża się okres intensywnych zbiorów plonów, sprawny przejazd ma ogromne znaczenie.
Dla rolników oznacza to możliwość dojazdu sprzętem do pól, transportu zebranych plonów i sprawnego prowadzenia prac gospodarskich.
Zamknięcie mostu oznacza objazdy, dodatkowe kilometry, paliwo, czas i koszty.
Dlatego należy zrobić wszystko, co jest możliwe i zgodne z zasadami bezpieczeństwa, aby jak najszybciej przywrócić ruch przez most.
Jednocześnie nie wolno ograniczyć się wyłącznie do jego naprawienia.
Trzeba również ustalić, dlaczego doszło do obecnej sytuacji i jak zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości.
TO NIE MOŻE BYĆ TOLEROWANE DALEJ
Brak systemowej inwentaryzacji, brak regularnych kontroli i brak pełnej dokumentacji stanu infrastruktury przez kolejne lata jest sytuacją, której nie można dłużej tolerować.
Taki model działania pozwala przez pewien czas udawać, że problem nie istnieje.
Ale kiedy problem wreszcie się ujawni, okazuje się, że:
▶️koszt jego rozwiązania jest znacznie większy,
▶️czas potrzebny na naprawę jest dłuższy,
▶️mieszkańcy ponoszą konsekwencje wieloletnich zaniedbań w zarządzaniu i ignorowaniuproblemu,
▶️a sytuacja może stwarzać realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.
CZAS NA ZMIANĘ
Dlatego będę nadal domagał się:
🔹 kompleksowej inwentaryzacji mostów, przepustów i infrastruktury drogowej,
🔹 regularnych i udokumentowanych kontroli oraz przeglądów,
🔹 dokumentowania wizji lokalnych i stanu technicznego obiektów,
🔹 wskazania obiektów wymagających pilnych działań,
🔹 przygotowania rzeczowo-terminowego planu remontów,
🔹 właściwego oznakowania obiektów wymagających ograniczeń tonażowych,
🔹 kontroli realizacji umów z wykonawcami inwestycji,
🔹 sprawdzenia sposobu zagospodarowania materiałów i odpadów,
🔹 wyjaśnienia czy transport odpadów przez most w Bartnikach, ma związek z inwestycją w Kolędzie,
🔹 uporządkowania sytuacji przy bulwarze Jana Pawła II,
🔹 wyjaśnienia dodatkowych kosztów ponoszonych przez gminę przy usuwaniu materiałów pozostawionych po wcześniejszych inwestycjach.
Nie można dłużej tłumaczyć braku działania tym, że przez wiele lat niczego takiego nie robiono.
Właśnie dlatego, że przez lata nie realizowano podstawowych obowiązków, dzisiaj trzeba to zmienić.
Nie potrzebujemy kolejnych lat przyzwyczajeń.
Potrzebujemy odpowiedzialnego nadzoru, rzetelnej kontroli i gospodarnego zarządzania.
Bo w samorządzie nie chodzi o to, żeby problemu nie widzieć.
Chodzi o to, żeby zobaczyć go odpowiednio wcześnie i zareagować, zanim stanie się zagrożeniem i wielomilionowym wydatkiem.
Bartniki powinny być dla nas ostrzeżeniem‼️
Nie czekajmy na kolejne zamknięte mosty‼️
⏩️Najpierw wiedza.
⏩️Potem kontrola.
⏩️Następnie plan.
⏩️I odpowiednio wcześnie wykonany remont.
Tak powinno wyglądać odpowiedzialne zarządzanie publiczną infrastrukturą.
#Bartniki #Milicz #GminaMilicz #Kolęda #Most #InfrastrukturaDrogowa #Drogi #Przepusty #Bezpieczeństwo #Nadzór #Kontrola #Samorząd #Gospodarność #FinansePubliczne #Rolnicy #Rolnictwo #Żniwa #Inwestycje #Odpowiedzialność #BulwarJanaPawłaII #Odpady #GospodarkaOdpadami #PonadPodziałami #kontrola #www #Telewizja #PolsatNews #Problem
Kocham Milicz Gmina Milicz Wojciech Piskozub - Burmistrz Gminy Milicz Głos Milicza Gazeta Lokalna MILICZ ESKA2 Dorota Folmer - Radna Rady Powiatu Milickiego Sebastian Stelmach - dziennikarz Radia Wrocław Dolny Śląsk Leszek Żuber Sołectwo Bartniki
