TURYSTYKA vs. POTRZEBY MIESZKAŃCÓW
Mój ostatni post dotyczący zamknięcia drogi Stawno – Dyminy – Nowy Zamek wywołał wiele emocji. Niestety, również takich, których trudno mi zrozumieć.
Zamiast dostrzec problem mieszkańców, którzy z dnia na dzień zostali pozbawieni kolejnej możliwości krótka drogą przemieszczania się pomiędzy swoimi miejscowościami, niektórzy radni próbują po raz kolejny wmówić mieszkańcom, że jestem przeciwnikiem rozwoju turystyki w gminie Milicz.
To zupełna bzdura i nieprawda!!!
Nie jestem przeciwnikiem turystyki! Nie jestem przeciwnikiem ścieżek rowerowych! Nie jestem przeciwnikiem inwestycji turystycznych!
Jestem natomiast przeciwnikiem takiego sposobu ich planowania, w którym mieszkańcy i ich codzienne potrzeby schodzą na dalszy plan!!!
I właśnie dlatego będę o tym mówił, pisał czy to się komuś podoba czy też NIE!!!
🚗 ZAMKNIĘTA KOLEJNA DROGA
Temat zamknięcia drogi Stawno – Dyminy – Nowy Zamek oburza nie tylko mieszkańców Rudy Milickiej, Stawna, Grabownicy czy Nowego Zamku.
Po moim ostatnim poście odezwało się bardzo wiele osób przyjeżdżających do Milicza, Stawna i okolic. Jedni komentują publicznie, inni piszą prywatne wiadomości, dzwonią, wysyłają SMS-y albo pytają bezpośrednio:
„Czy naprawdę nic nie da się z tym zrobić?”
Trudno się dziwić tym reakcjom.
Wielu ludzi przyjeżdża tutaj właśnie dlatego, że przez lata zachęcano ich do odwiedzania Doliny Baryczy, stawów, Stawna, Rudy Milickiej i innych wyjątkowych miejsc naszej gminy.
Przyjeżdżają z nadzieją, że będą mogli możliwie blisko obcować z tym, co w naszej gminie jest najcenniejsze – z przyrodą, krajobrazem i stawami.
A później okazuje się, że kolejne drogi są zamykane, zmienia się organizację ruchu, a dostępność tych miejsc staje się coraz bardziej problematyczna.
⚠️ WARTO WRESZCIE POWIEDZIEĆ, KTO JEST ZARZĄDCĄ DROGI
W dyskusji pojawiają się również informacje, które wymagają sprostowania.
Droga Stawno – Dyminy – Nowy Zamek nie jest drogą gminną. Znajduje się na terenie zarządzanym przez Spółkę Stawy Milickie.
Dlatego sugerowanie, że to Gmina Milicz czy burmistrz mogą samodzielnie zdecydować o jej otwarciu albo wystawić mieszkańcom przepustki, jest wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.
Oczywiście burmistrz i gmina mogą podejmować rozmowy, interweniować czy szukać rozwiązań.
Ale nie mogą samodzielnie dysponować drogą, która nie pozostaje w ich zarządzie.
To trzeba jasno powiedzieć, zamiast przerzucać odpowiedzialność tam, gdzie jej nie ma.
🚧 A CO Z GROBLĄ?
Nie można jednak patrzeć na tę sprawę w oderwaniu od wcześniejszych decyzji.
Droga prowadząca groblą pomiędzy Stawnem a Nowym Zamkiem została wcześniej wyłączona z ruchu samochodowego.
Przeprowadzony remont nie doprowadził do przywrócenia jej wcześniejszej funkcji komunikacyjnej dla samochodów. Przywrócono ruch pieszy i rowerowy.
Dzisiaj droga jest dodatkowo zamykana szlabanem.
Dlatego trudno mówić o prostym rozwiązaniu polegającym na tym, że mieszkańcy Rudy Milickiej, Stawna czy Nowego Zamku otrzymają przepustki i będą mogli korzystać z grobli samochodami.
I jest jeszcze jedna kwestia.
Każdy, kto był tam w ostatnim czasie, może sam zobaczyć, w jakim stanie znajduje się ta droga i jak trwały okazał się efekt wykonanych prac.
Jeżeli już przy ruchu pieszo-rowerowym nawierzchnia miejscami zaczyna się rozpadać, trudno uznać, że mamy obecnie infrastrukturę przygotowaną do ponownego, regularnego ruchu samochodowego.
🪨 TO NIE JEST PROBLEM, KTÓRY POWSTAŁ DZISIAJ
Dzisiejsza sytuacja jest konsekwencją procesu rozpoczętego wiele lat temu.
Przez lata podejmowano decyzje dotyczące rozwoju infrastruktury turystycznej, często bez wystarczającego uwzględnienia tego, jak będą funkcjonować mieszkańcy.
I właśnie zamknięcie grobli dla ruchu samochodowego było jednym z pierwszych bardzo wyraźnych sygnałów, że rozwój infrastruktury turystycznej może odbywać się kosztem lokalnej komunikacji.
To była pierwsza kropla, która spadła na skałę.
Dzisiaj ta skała jest drążona kolejnymi decyzjami.
Najpierw zamykamy jedną drogę.
Potem kolejną.
Następnie rozmawiamy o możliwości ograniczenia ruchu na następnej, ponieważ planowana jest kolejna ścieżka rowerowa.
A gdzie w tym wszystkim jest mieszkaniec?
🚴♂️ NIE KAŻDA ŚCIEŻKA MUSI OZNACZAĆ ZAMKNIĘCIE DROGI
Powtórzę jeszcze raz:
Nie jestem przeciwnikiem ścieżek rowerowych.
Chcę, aby były budowane.
Chcę, aby nasza gmina rozwijała turystykę.
Chcę, aby przyjeżdżali tutaj turyści.
Ale chcę również, aby przy okazji tej turystyki można było normalnie żyć.
Czy naprawdę jedynym rozwiązaniem musi być odebranie mieszkańcom kolejnej drogi?
Czy przed każdą taką decyzją analizujemy alternatywne połączenia?
Czy pytamy mieszkańców, jak będą dojeżdżać do pracy, szkoły, lekarza, sklepu czy własnego domu?
Czy rozmawiamy z lokalnymi przedsiębiorcami?
Czy analizujemy wpływ zamknięcia drogi na gospodarstwa agroturystyczne, restauracje, wypożyczalnie rowerów, kajaków, przewodników i inne firmy, które na co dzień żyją z obsługi turystów?
Bo zamknięcie drogi może być dla nich równie poważnym problemem jak dla mieszkańca.
💰 TURYSTYKA TO NIE TYLKO KORZYŚCI
Od lat słyszymy, że turystyka jest jednym z najważniejszych kierunków rozwoju gospodarczego naszej gminy.
I bardzo dobrze.
Ale turystyka generuje nie tylko przychody.
Generuje również koszty.
Odpady.
Sprzątanie.
Ruch samochodowy.
Hałas.
Problemy z parkowaniem.
Zużycie infrastruktury.
Presję na drogi.
Konflikty pomiędzy ruchem turystycznym a codziennym życiem mieszkańców.
Mieszkańcy miejscowości turystycznych często sami porządkują przestrzeń po odwiedzających. Zbierają śmieci, sprzątają pozostawione opakowania, jednorazowe grille i inne odpady.
Regularnie angażują do tego również fundusz sołecki.
Czy naprawdę tak powinien wyglądać system obsługi ruchu turystycznego?
Gdzie w tym wszystkim jest wsparcie samorządów? Zarówno Gminy Milicz jak i Powiatu Milickiego? Pas drogowy z Sławoszowic do Rudy Milickiej i dalej do Grabownicy to przecież droga powiatowa! Ile razy z polecenia Zarządu Powiatu, Starosty był sprzątany ten pas drogowy w ciągu ostatnich 20 lat?
Jeżeli promujemy dane miejsce jako turystyczną wizytówkę gminy, musimy również zapewnić środki i rozwiązania pozwalające obsłużyć skutki tego ruchu.
Nie można promować turystyki, a jej koszty przerzucać na mieszkańców.
🏡 MIESZKANIEC NIE JEST ELEMENTEM FOLDERU TURYSTYCZNEGO
Ruda Milicka, Stawno, Nowy Zamek, Grabownica czy Ruda Sułowska to nie są wyłącznie atrakcje turystyczne.
To są czyjeś domy.
Tutaj ludzie mieszkają.
Tutaj wychowują dzieci.
Tutaj chodzą do pracy.
Tutaj korzystają z lekarza, sklepu, szkoły czy kościoła.
I robią to 365 dni w roku.
Turysta przyjeżdża na kilka godzin.
Mieszkaniec zostaje tutaj na całe życie.
Dlatego rozwój turystyki musi uwzględniać również jego perspektywę.
🧭 A CO Z TURYSTĄ?
Jest jeszcze jeden paradoks.
Promujemy Dolinę Baryczy, stawy i turystykę rowerową. Zachęcamy ludzi, aby tutaj przyjeżdżali.
Ale czy zapewniamy im wystarczającą dostępność i informację?
Osoby przyjeżdżające pierwszy raz nie znają lokalnych zasad, zakazów i ograniczeń.
Zmiana organizacji ruchu bez odpowiednio czytelnej informacji może powodować sytuacje, w których ktoś jedzie drogą, którą znał od lat, a nagle dowiaduje się, że nie może już nią przejechać.
Jeżeli dodatkowo znak zakazu znajduje się w miejscu, gdzie trudno bezpiecznie zawrócić, zamiast dobrej organizacji turystyki możemy stworzyć sytuację, w której turysta – często nieświadomie – narusza przepisy i naraża się na mandat.
Czy tak powinna wyglądać promocja naszego regionu?
🌿 POTRZEBUJEMY TURYSTYKI MĄDRZE ZAPLANOWANEJ
Dolina Baryczy ma wszystko, czego potrzebuje, aby być wyjątkowym miejscem turystycznym.
Mamy stawy.
Mamy przyrodę.
Mamy historię.
Mamy krajobraz.
Mamy lokalne produkty.
Mamy ludzi, którzy chcą pracować na rzecz rozwoju turystyki.
Ale mamy też mieszkańców.
I nie wolno o nich zapominać.
Czas najwyższy zakończyć myślenie, że każda krytyczna uwaga wobec sposobu organizacji turystyki jest atakiem na turystykę.
Można być za turystyką i jednocześnie pytać o jej koszty.
Można być za ścieżkami rowerowymi i jednocześnie pytać, dlaczego ich budowa musi oznaczać zamknięcie kolejnej drogi.
Można promować Dolinę Baryczy i jednocześnie domagać się, aby mieszkańcy nie ponosili wszystkich konsekwencji tej promocji.
I właśnie o tym będę mówił.
Nie po to, żeby zatrzymać rozwój.
Tylko po to, żeby ten rozwój był mądry, odpowiedzialny i sprawiedliwy również wobec tych, którzy mieszkają tutaj przez cały rok.
Bo turysta powinien mieć możliwość przyjechania do Doliny Baryczy.
Przedsiębiorca powinien mieć możliwość zarabiania na turystyce.
Przyroda powinna być chroniona.
A mieszkaniec powinien mieć możliwość normalnego dojazdu do własnego domu.
TURYSTYKA – TAK.
ŚCIEŻKI ROWEROWE – TAK.
ROZWÓJ – TAK.
Ale nigdy kosztem mieszkańców!
#Milicz #GminaMilicz #DolinaBaryczy #RudaMilicka #Stawno #NowyZamek #Grabownica #Dyminy #Turystyka #ŚcieżkiRowerowe #Mieszkańcy #Rozwój #Infrastruktura #GłosMieszkańców #Radny #RudaSułowska #NicONasBezNas #www #DolnyŚląsk
Głos Milicza Kocham Milicz Gmina Milicz Tomasz Pilipa Gazeta Lokalna MILICZ Wojciech Piskozub - Burmistrz Gminy Milicz Stawy Milickie SA Leszek Żuber Andrzej Nestoruk - Radny Rady Miejskiej w Miliczu Piotr Boliński @obserwujący Jerzy Stanisławski Ruda Sułowska w Dolinie Baryczy OSP Ruda Sułowska Ireneusz Abrantowicz
Mój ostatni post dotyczący zamknięcia drogi Stawno – Dyminy – Nowy Zamek wywołał wiele emocji. Niestety, również takich, których trudno mi zrozumieć.
Zamiast dostrzec problem mieszkańców, którzy z dnia na dzień zostali pozbawieni kolejnej możliwości krótka drogą przemieszczania się pomiędzy swoimi miejscowościami, niektórzy radni próbują po raz kolejny wmówić mieszkańcom, że jestem przeciwnikiem rozwoju turystyki w gminie Milicz.
To zupełna bzdura i nieprawda!!!
Nie jestem przeciwnikiem turystyki! Nie jestem przeciwnikiem ścieżek rowerowych! Nie jestem przeciwnikiem inwestycji turystycznych!
Jestem natomiast przeciwnikiem takiego sposobu ich planowania, w którym mieszkańcy i ich codzienne potrzeby schodzą na dalszy plan!!!
I właśnie dlatego będę o tym mówił, pisał czy to się komuś podoba czy też NIE!!!
🚗 ZAMKNIĘTA KOLEJNA DROGA
Temat zamknięcia drogi Stawno – Dyminy – Nowy Zamek oburza nie tylko mieszkańców Rudy Milickiej, Stawna, Grabownicy czy Nowego Zamku.
Po moim ostatnim poście odezwało się bardzo wiele osób przyjeżdżających do Milicza, Stawna i okolic. Jedni komentują publicznie, inni piszą prywatne wiadomości, dzwonią, wysyłają SMS-y albo pytają bezpośrednio:
„Czy naprawdę nic nie da się z tym zrobić?”
Trudno się dziwić tym reakcjom.
Wielu ludzi przyjeżdża tutaj właśnie dlatego, że przez lata zachęcano ich do odwiedzania Doliny Baryczy, stawów, Stawna, Rudy Milickiej i innych wyjątkowych miejsc naszej gminy.
Przyjeżdżają z nadzieją, że będą mogli możliwie blisko obcować z tym, co w naszej gminie jest najcenniejsze – z przyrodą, krajobrazem i stawami.
A później okazuje się, że kolejne drogi są zamykane, zmienia się organizację ruchu, a dostępność tych miejsc staje się coraz bardziej problematyczna.
⚠️ WARTO WRESZCIE POWIEDZIEĆ, KTO JEST ZARZĄDCĄ DROGI
W dyskusji pojawiają się również informacje, które wymagają sprostowania.
Droga Stawno – Dyminy – Nowy Zamek nie jest drogą gminną. Znajduje się na terenie zarządzanym przez Spółkę Stawy Milickie.
Dlatego sugerowanie, że to Gmina Milicz czy burmistrz mogą samodzielnie zdecydować o jej otwarciu albo wystawić mieszkańcom przepustki, jest wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.
Oczywiście burmistrz i gmina mogą podejmować rozmowy, interweniować czy szukać rozwiązań.
Ale nie mogą samodzielnie dysponować drogą, która nie pozostaje w ich zarządzie.
To trzeba jasno powiedzieć, zamiast przerzucać odpowiedzialność tam, gdzie jej nie ma.
🚧 A CO Z GROBLĄ?
Nie można jednak patrzeć na tę sprawę w oderwaniu od wcześniejszych decyzji.
Droga prowadząca groblą pomiędzy Stawnem a Nowym Zamkiem została wcześniej wyłączona z ruchu samochodowego.
Przeprowadzony remont nie doprowadził do przywrócenia jej wcześniejszej funkcji komunikacyjnej dla samochodów. Przywrócono ruch pieszy i rowerowy.
Dzisiaj droga jest dodatkowo zamykana szlabanem.
Dlatego trudno mówić o prostym rozwiązaniu polegającym na tym, że mieszkańcy Rudy Milickiej, Stawna czy Nowego Zamku otrzymają przepustki i będą mogli korzystać z grobli samochodami.
I jest jeszcze jedna kwestia.
Każdy, kto był tam w ostatnim czasie, może sam zobaczyć, w jakim stanie znajduje się ta droga i jak trwały okazał się efekt wykonanych prac.
Jeżeli już przy ruchu pieszo-rowerowym nawierzchnia miejscami zaczyna się rozpadać, trudno uznać, że mamy obecnie infrastrukturę przygotowaną do ponownego, regularnego ruchu samochodowego.
🪨 TO NIE JEST PROBLEM, KTÓRY POWSTAŁ DZISIAJ
Dzisiejsza sytuacja jest konsekwencją procesu rozpoczętego wiele lat temu.
Przez lata podejmowano decyzje dotyczące rozwoju infrastruktury turystycznej, często bez wystarczającego uwzględnienia tego, jak będą funkcjonować mieszkańcy.
I właśnie zamknięcie grobli dla ruchu samochodowego było jednym z pierwszych bardzo wyraźnych sygnałów, że rozwój infrastruktury turystycznej może odbywać się kosztem lokalnej komunikacji.
To była pierwsza kropla, która spadła na skałę.
Dzisiaj ta skała jest drążona kolejnymi decyzjami.
Najpierw zamykamy jedną drogę.
Potem kolejną.
Następnie rozmawiamy o możliwości ograniczenia ruchu na następnej, ponieważ planowana jest kolejna ścieżka rowerowa.
A gdzie w tym wszystkim jest mieszkaniec?
🚴♂️ NIE KAŻDA ŚCIEŻKA MUSI OZNACZAĆ ZAMKNIĘCIE DROGI
Powtórzę jeszcze raz:
Nie jestem przeciwnikiem ścieżek rowerowych.
Chcę, aby były budowane.
Chcę, aby nasza gmina rozwijała turystykę.
Chcę, aby przyjeżdżali tutaj turyści.
Ale chcę również, aby przy okazji tej turystyki można było normalnie żyć.
Czy naprawdę jedynym rozwiązaniem musi być odebranie mieszkańcom kolejnej drogi?
Czy przed każdą taką decyzją analizujemy alternatywne połączenia?
Czy pytamy mieszkańców, jak będą dojeżdżać do pracy, szkoły, lekarza, sklepu czy własnego domu?
Czy rozmawiamy z lokalnymi przedsiębiorcami?
Czy analizujemy wpływ zamknięcia drogi na gospodarstwa agroturystyczne, restauracje, wypożyczalnie rowerów, kajaków, przewodników i inne firmy, które na co dzień żyją z obsługi turystów?
Bo zamknięcie drogi może być dla nich równie poważnym problemem jak dla mieszkańca.
💰 TURYSTYKA TO NIE TYLKO KORZYŚCI
Od lat słyszymy, że turystyka jest jednym z najważniejszych kierunków rozwoju gospodarczego naszej gminy.
I bardzo dobrze.
Ale turystyka generuje nie tylko przychody.
Generuje również koszty.
Odpady.
Sprzątanie.
Ruch samochodowy.
Hałas.
Problemy z parkowaniem.
Zużycie infrastruktury.
Presję na drogi.
Konflikty pomiędzy ruchem turystycznym a codziennym życiem mieszkańców.
Mieszkańcy miejscowości turystycznych często sami porządkują przestrzeń po odwiedzających. Zbierają śmieci, sprzątają pozostawione opakowania, jednorazowe grille i inne odpady.
Regularnie angażują do tego również fundusz sołecki.
Czy naprawdę tak powinien wyglądać system obsługi ruchu turystycznego?
Gdzie w tym wszystkim jest wsparcie samorządów? Zarówno Gminy Milicz jak i Powiatu Milickiego? Pas drogowy z Sławoszowic do Rudy Milickiej i dalej do Grabownicy to przecież droga powiatowa! Ile razy z polecenia Zarządu Powiatu, Starosty był sprzątany ten pas drogowy w ciągu ostatnich 20 lat?
Jeżeli promujemy dane miejsce jako turystyczną wizytówkę gminy, musimy również zapewnić środki i rozwiązania pozwalające obsłużyć skutki tego ruchu.
Nie można promować turystyki, a jej koszty przerzucać na mieszkańców.
🏡 MIESZKANIEC NIE JEST ELEMENTEM FOLDERU TURYSTYCZNEGO
Ruda Milicka, Stawno, Nowy Zamek, Grabownica czy Ruda Sułowska to nie są wyłącznie atrakcje turystyczne.
To są czyjeś domy.
Tutaj ludzie mieszkają.
Tutaj wychowują dzieci.
Tutaj chodzą do pracy.
Tutaj korzystają z lekarza, sklepu, szkoły czy kościoła.
I robią to 365 dni w roku.
Turysta przyjeżdża na kilka godzin.
Mieszkaniec zostaje tutaj na całe życie.
Dlatego rozwój turystyki musi uwzględniać również jego perspektywę.
🧭 A CO Z TURYSTĄ?
Jest jeszcze jeden paradoks.
Promujemy Dolinę Baryczy, stawy i turystykę rowerową. Zachęcamy ludzi, aby tutaj przyjeżdżali.
Ale czy zapewniamy im wystarczającą dostępność i informację?
Osoby przyjeżdżające pierwszy raz nie znają lokalnych zasad, zakazów i ograniczeń.
Zmiana organizacji ruchu bez odpowiednio czytelnej informacji może powodować sytuacje, w których ktoś jedzie drogą, którą znał od lat, a nagle dowiaduje się, że nie może już nią przejechać.
Jeżeli dodatkowo znak zakazu znajduje się w miejscu, gdzie trudno bezpiecznie zawrócić, zamiast dobrej organizacji turystyki możemy stworzyć sytuację, w której turysta – często nieświadomie – narusza przepisy i naraża się na mandat.
Czy tak powinna wyglądać promocja naszego regionu?
🌿 POTRZEBUJEMY TURYSTYKI MĄDRZE ZAPLANOWANEJ
Dolina Baryczy ma wszystko, czego potrzebuje, aby być wyjątkowym miejscem turystycznym.
Mamy stawy.
Mamy przyrodę.
Mamy historię.
Mamy krajobraz.
Mamy lokalne produkty.
Mamy ludzi, którzy chcą pracować na rzecz rozwoju turystyki.
Ale mamy też mieszkańców.
I nie wolno o nich zapominać.
Czas najwyższy zakończyć myślenie, że każda krytyczna uwaga wobec sposobu organizacji turystyki jest atakiem na turystykę.
Można być za turystyką i jednocześnie pytać o jej koszty.
Można być za ścieżkami rowerowymi i jednocześnie pytać, dlaczego ich budowa musi oznaczać zamknięcie kolejnej drogi.
Można promować Dolinę Baryczy i jednocześnie domagać się, aby mieszkańcy nie ponosili wszystkich konsekwencji tej promocji.
I właśnie o tym będę mówił.
Nie po to, żeby zatrzymać rozwój.
Tylko po to, żeby ten rozwój był mądry, odpowiedzialny i sprawiedliwy również wobec tych, którzy mieszkają tutaj przez cały rok.
Bo turysta powinien mieć możliwość przyjechania do Doliny Baryczy.
Przedsiębiorca powinien mieć możliwość zarabiania na turystyce.
Przyroda powinna być chroniona.
A mieszkaniec powinien mieć możliwość normalnego dojazdu do własnego domu.
TURYSTYKA – TAK.
ŚCIEŻKI ROWEROWE – TAK.
ROZWÓJ – TAK.
Ale nigdy kosztem mieszkańców!
#Milicz #GminaMilicz #DolinaBaryczy #RudaMilicka #Stawno #NowyZamek #Grabownica #Dyminy #Turystyka #ŚcieżkiRowerowe #Mieszkańcy #Rozwój #Infrastruktura #GłosMieszkańców #Radny #RudaSułowska #NicONasBezNas #www #DolnyŚląsk
Głos Milicza Kocham Milicz Gmina Milicz Tomasz Pilipa Gazeta Lokalna MILICZ Wojciech Piskozub - Burmistrz Gminy Milicz Stawy Milickie SA Leszek Żuber Andrzej Nestoruk - Radny Rady Miejskiej w Miliczu Piotr Boliński @obserwujący Jerzy Stanisławski Ruda Sułowska w Dolinie Baryczy OSP Ruda Sułowska Ireneusz Abrantowicz