Wczoraj podczas sesji Rady Miejskiejj, podczas której wysłuchaliśmy monologu Radnego z okazji rocznicy pierwszych (po 1945r) wolnych wyborów samorządowych wysłuchaliśmy o demokracji, obywatelskości i wielkiej sile lokalnego samorządu. Cenne spostrzeżenia, które podkreślały ważną rolę samorządu. Samorządu, który tak naprawdę tworzą wszyscy mieszkańcy. Była to doskonała okazja, aby wrócił temat, który najwyraźniej dla niektórych radnych szczególnie tych bardziej doświadczonych jest wyjątkowo niewygodny. Temat prawa mieszkańców do zabierania głosu podczas sesji Rady Miejskiej w Miliczu. 🎤🏛️
Jak zapewne pamiętacie, 26 marca 2026 roku wraz z radnymi klubu Ponad Podziałami złożyłem formalny wniosek dotyczący zmiany Statutu Gminy Milicz. Zmiany naprawdę niewielkiej. Dosłownie kilku zdań. Zdań bardzo istotnych! Ale jak się okazuje — kilku zdań, które dla części lokalnych polityków brzmią niemal jak zamach na fundamenty samorządu akceptowano przynajmniej na ich spokój, komfort przetrwania kolejnej kadencji.😶
Nasza propozycja była prosta:
👉 mieszkańcy gminy Milicz mieliby jasno określone prawo do zabierania głosu podczas sesji rady miejskiej, według ustalonej procedury i zasad.
Czyli dokładnie to, co w wielu samorządach w Polsce funkcjonuje od dawna. Bez rewolucji. Bez chaosu. Bez końca świata. 😉
Tymczasem po złożeniu wniosku rozpętała się prawdziwa polityczna burza. Było oburzenie 😡, były wykłady o doświadczeniu samorządowym 📚, były opowieści o tym „jak to się robi od lat”, a przede wszystkim pojawiły się wątpliwości… czy taki wniosek w ogóle można było złożyć.
I tutaj zaczyna się najciekawszy fragment tej historii. 🍿
Przewodniczący Rady Miejskiej wystąpił o opinię prawną. Opinia została sporządzona. I co z niej wynika?
✔️ że wniosek został złożony prawidłowo,
✔️ że nie ma przeszkód formalnych,
✔️ że można przekazać go do dalszego procedowania w komisjach.
Czyli krótko mówiąc — wszystko było zgodnie z prawem. 📄⚖️
I teraz najlepsze…
Mijają ponad dwa miesiące ⏳ i… nic.
Kompletna cisza.
Żadnego procedowania.
Żadnego przekazania do komisji.
Żadnej decyzji.
Żadnej inicjatywy.
Za to podczas wczorajszej sesji można było odnieść wrażenie, że największym problemem nie jest brak działania przewodniczącego… tylko to, że ktoś ośmielił się o ten brak działania zapytać. 🤷♂️
Przyznam szczerze — zaskoczyło mnie pytanie skierowane w moją stronę, czy znam treść opinii prawnej. Jakby Przewodniczący liczył na to, że może jednak jej nie znam i uda się wytłumaczyć dwa miesiące bezczynności jakąś tajemniczą przeszkodą proceduralną. Albo, że przeczytałem opinie i jej nie zrozumiałem.😉 Problem polega tylko na tym, że ta opinia właśnie żadnych przeszkód nie wskazuje. 😏 A wręcz wiecej wskazuje, że złożony wniosek może być procedowania, może być przekazany pod opinie komisji.
Ale prawdziwe „perełki” padły chwilę później.
Jedna z wieloletnich radnych, chwilę wcześniej wyróżniona za lata pracy w samorządzie 👏, stwierdziła, że umożliwienie mieszkańcom zabierania głosu podczas sesji może zamienić obrady Rady Miejskiej… w Hyde Park. 🎪
Tak.
HYDE PARK‼️‼️‼️.
Czyli rozumiem, że mieszkaniec z problemem, pytaniem albo uwagą jest dziś zagrożeniem dla powagi samorządu? 🤔
Co ciekawe — ten sam Przewodniczący, ci sami Radni (reprezentujący klub radnych Ziemia Milicka) nie mieli najmniejszego problemu z udzielaniem głosu zaproszonym osobom wtedy, gdy ich wypowiedzi idealnie wpisywały się w określoną ich narrację polityczną. Wtedy nie było mowy o Hyde Parku. Wtedy wszystko było potrzebne, ważne i słuszne. 🎭
Przypominam sobie doskonale sesje, podczas których specjalnie zaproszone osoby występowały jako tło do politycznych ataków, element budowania emocji i narzędzie do uderzania w przeciwników politycznych w nowego burmistrza. Wtedy ostrzegałem, że mieszkańcy — mimo, że przyszli przedstawić realne problemy — stają się częścią politycznej gry. Jak wielkie było wtedy oburzenie! 🤢
A dziś?
Dziś słyszymy, że udział mieszkańców w sesji to „Hyde Park”.
No to czym były tamte wyreżyserowane spektakle? 🎬
Prawda jest taka, że część środowiska politycznego byłego burmistrza bardzo chętnie słucha mieszkańców… ale tylko tych, którzy mówią dokładnie to, co trzeba i wtedy, kiedy trzeba I to co można wykorzystać do kreowania kolejnej afery 📢
Bo mieszkaniec z pytaniem niewygodnym?
Mieszkaniec z krytyką?
Mieszkaniec, który nie wpisuje się w polityczny scenariusz?
To już problem.
A przecież demokracja lokalna nie polega na tym, że raz na pięć lat mieszkańcy mają wrzucić kartkę do urny, a potem najlepiej siedzieć cicho aż do kolejnych wyborów. 🗳️
Mieszkańcy mają prawo pytać.
Mają prawo być słyszani.
Mają prawo wyrażać swoje obawy, oczekiwania i niezadowolenie.
Mają prawo być wysłuchani!
I tak — zdaję sobie sprawę, że podczas takich wystąpień mogą paść trudne pytania. Dla każdego z nas. Także dla mnie. Ale właśnie na tym polega samorządność i transparentność. Nie na wygodnym milczeniu. 💬
Co więcej — słyszeliśmy również argument, że mieszkańcy przecież mogą uczestniczyć w komisjach rady miejskiej. Brzmi pięknie… szkoda tylko, że terminy części komisji bywają niepodawane publicznie np. ostatnie posiedzenia Komisji Rewizyjnej🙃
Nie wszystkie komisje nie są transmitowane.
Informacje pojawiają się wybiórczo.
Nawet nie wszyscy radni wiedzą czasem o terminach posiedzeń, bo Przewodniczący informuje tylko tych Radnych, ktorzy są ich członkami. Dlaczego tak...? Wiec jak mieszkańcy mają brać udział w tych komisjach jak brakuje o nich informacji? A przecież to na przewodniczących ciąży obowiązek o informowaniu! Ale tu przeciwnicy wniosku o zmiany w statucie gminy nie widzą!
Ale oczywiście problemem jest gdy mieszkaniec, który chciałby zabrać głos na sesji. Logiczne? 🤡
Nie mniej zdumiewający był argument, że taka zmiana statutu to „ogrom pracy”. Naprawdę? Dodanie dwóch może trzech zdań do statutu gminy urasta dziś do rozmiaru operacji niemal kosmicznej? 🚀
Tymczasem dziesiątki samorządów w Polsce od dawna mają podobne rozwiązania i… uwaga… nadal istnieją. Sesje się odbywają. Demokracja nie upadła. Nikt nie musiał wzywać Policji do opanowania „Hyde Parku”. (Pewnie i takie znajdą się przypadki 😉)
Dlatego informuję jasno:
📌 przygotowuje ponowny wniosek (choć jak zapewnia Pani Mecenas nie ma takiej potrzeby),
📌 będę domagał się aby bezczynności Przewodniczącego w tym temacie została przerwana!
📌 będę nadal zabiegał o zmianę statutu.
Bo mieszkańcy Milicza zasługują na szacunek.
Zasługują na głos.
Zasługują na możliwość bycia wysłuchanym — a nie tylko wysłuchiwania kolejnych politycznych monologów o demokracji. 🎙️
I być może właśnie tutaj leży sedno całego problemu…
Bo im dłużej ktoś funkcjonuje w lokalnym układzie politycznym, tym bardziej przyzwyczaja się do tego, że niewygodne pytania lepiej omijać niż na nie odpowiadać. 🤐
Mam tylko nadzieję, że nigdy nie dojdę do takiego momentu, w którym mieszkańca z problemem będę traktował jak zagrożenie dla porządku obrad.
Bo głos mieszkańca to, nie „Hyde Park”.
To człowiek, który chce być potraktowany poważnie.
A chyba właśnie po to istnieje samorząd. 🇵🇱
Na załączonym materiale wideo fragment wczorajszej sesji - ocenę tej sytuacji pozostawiam Państwu...
#Milicz #RadaMiejska #Samorząd #Demokracja #Transparentność #MieszkańcyMająGłos #MiliczPonadPodziałami #LokalnaPolityka #Jawność #PrawoDoGłosu #SesjaRadyMiejskiej #BezCenzury #PodwójneStandardy #Milicz24 #PolitykaLokalna #GłosMieszkańców #StatutGminy #HydePark #www 😏
Wojciech Piskozub - Burmistrz Gminy Milicz Głos Milicza Kocham Milicz Gazeta Lokalna MILICZ Tvpm Telewizja Powiatu Milickiego ESKA2 Sebastian Stelmach - ESKA Wrocław / ESKA2 Trzebnica Dolny Śląsk Gmina Milicz Ruda Sułowska w Dolinie Baryczy
Jak zapewne pamiętacie, 26 marca 2026 roku wraz z radnymi klubu Ponad Podziałami złożyłem formalny wniosek dotyczący zmiany Statutu Gminy Milicz. Zmiany naprawdę niewielkiej. Dosłownie kilku zdań. Zdań bardzo istotnych! Ale jak się okazuje — kilku zdań, które dla części lokalnych polityków brzmią niemal jak zamach na fundamenty samorządu akceptowano przynajmniej na ich spokój, komfort przetrwania kolejnej kadencji.😶
Nasza propozycja była prosta:
👉 mieszkańcy gminy Milicz mieliby jasno określone prawo do zabierania głosu podczas sesji rady miejskiej, według ustalonej procedury i zasad.
Czyli dokładnie to, co w wielu samorządach w Polsce funkcjonuje od dawna. Bez rewolucji. Bez chaosu. Bez końca świata. 😉
Tymczasem po złożeniu wniosku rozpętała się prawdziwa polityczna burza. Było oburzenie 😡, były wykłady o doświadczeniu samorządowym 📚, były opowieści o tym „jak to się robi od lat”, a przede wszystkim pojawiły się wątpliwości… czy taki wniosek w ogóle można było złożyć.
I tutaj zaczyna się najciekawszy fragment tej historii. 🍿
Przewodniczący Rady Miejskiej wystąpił o opinię prawną. Opinia została sporządzona. I co z niej wynika?
✔️ że wniosek został złożony prawidłowo,
✔️ że nie ma przeszkód formalnych,
✔️ że można przekazać go do dalszego procedowania w komisjach.
Czyli krótko mówiąc — wszystko było zgodnie z prawem. 📄⚖️
I teraz najlepsze…
Mijają ponad dwa miesiące ⏳ i… nic.
Kompletna cisza.
Żadnego procedowania.
Żadnego przekazania do komisji.
Żadnej decyzji.
Żadnej inicjatywy.
Za to podczas wczorajszej sesji można było odnieść wrażenie, że największym problemem nie jest brak działania przewodniczącego… tylko to, że ktoś ośmielił się o ten brak działania zapytać. 🤷♂️
Przyznam szczerze — zaskoczyło mnie pytanie skierowane w moją stronę, czy znam treść opinii prawnej. Jakby Przewodniczący liczył na to, że może jednak jej nie znam i uda się wytłumaczyć dwa miesiące bezczynności jakąś tajemniczą przeszkodą proceduralną. Albo, że przeczytałem opinie i jej nie zrozumiałem.😉 Problem polega tylko na tym, że ta opinia właśnie żadnych przeszkód nie wskazuje. 😏 A wręcz wiecej wskazuje, że złożony wniosek może być procedowania, może być przekazany pod opinie komisji.
Ale prawdziwe „perełki” padły chwilę później.
Jedna z wieloletnich radnych, chwilę wcześniej wyróżniona za lata pracy w samorządzie 👏, stwierdziła, że umożliwienie mieszkańcom zabierania głosu podczas sesji może zamienić obrady Rady Miejskiej… w Hyde Park. 🎪
Tak.
HYDE PARK‼️‼️‼️.
Czyli rozumiem, że mieszkaniec z problemem, pytaniem albo uwagą jest dziś zagrożeniem dla powagi samorządu? 🤔
Co ciekawe — ten sam Przewodniczący, ci sami Radni (reprezentujący klub radnych Ziemia Milicka) nie mieli najmniejszego problemu z udzielaniem głosu zaproszonym osobom wtedy, gdy ich wypowiedzi idealnie wpisywały się w określoną ich narrację polityczną. Wtedy nie było mowy o Hyde Parku. Wtedy wszystko było potrzebne, ważne i słuszne. 🎭
Przypominam sobie doskonale sesje, podczas których specjalnie zaproszone osoby występowały jako tło do politycznych ataków, element budowania emocji i narzędzie do uderzania w przeciwników politycznych w nowego burmistrza. Wtedy ostrzegałem, że mieszkańcy — mimo, że przyszli przedstawić realne problemy — stają się częścią politycznej gry. Jak wielkie było wtedy oburzenie! 🤢
A dziś?
Dziś słyszymy, że udział mieszkańców w sesji to „Hyde Park”.
No to czym były tamte wyreżyserowane spektakle? 🎬
Prawda jest taka, że część środowiska politycznego byłego burmistrza bardzo chętnie słucha mieszkańców… ale tylko tych, którzy mówią dokładnie to, co trzeba i wtedy, kiedy trzeba I to co można wykorzystać do kreowania kolejnej afery 📢
Bo mieszkaniec z pytaniem niewygodnym?
Mieszkaniec z krytyką?
Mieszkaniec, który nie wpisuje się w polityczny scenariusz?
To już problem.
A przecież demokracja lokalna nie polega na tym, że raz na pięć lat mieszkańcy mają wrzucić kartkę do urny, a potem najlepiej siedzieć cicho aż do kolejnych wyborów. 🗳️
Mieszkańcy mają prawo pytać.
Mają prawo być słyszani.
Mają prawo wyrażać swoje obawy, oczekiwania i niezadowolenie.
Mają prawo być wysłuchani!
I tak — zdaję sobie sprawę, że podczas takich wystąpień mogą paść trudne pytania. Dla każdego z nas. Także dla mnie. Ale właśnie na tym polega samorządność i transparentność. Nie na wygodnym milczeniu. 💬
Co więcej — słyszeliśmy również argument, że mieszkańcy przecież mogą uczestniczyć w komisjach rady miejskiej. Brzmi pięknie… szkoda tylko, że terminy części komisji bywają niepodawane publicznie np. ostatnie posiedzenia Komisji Rewizyjnej🙃
Nie wszystkie komisje nie są transmitowane.
Informacje pojawiają się wybiórczo.
Nawet nie wszyscy radni wiedzą czasem o terminach posiedzeń, bo Przewodniczący informuje tylko tych Radnych, ktorzy są ich członkami. Dlaczego tak...? Wiec jak mieszkańcy mają brać udział w tych komisjach jak brakuje o nich informacji? A przecież to na przewodniczących ciąży obowiązek o informowaniu! Ale tu przeciwnicy wniosku o zmiany w statucie gminy nie widzą!
Ale oczywiście problemem jest gdy mieszkaniec, który chciałby zabrać głos na sesji. Logiczne? 🤡
Nie mniej zdumiewający był argument, że taka zmiana statutu to „ogrom pracy”. Naprawdę? Dodanie dwóch może trzech zdań do statutu gminy urasta dziś do rozmiaru operacji niemal kosmicznej? 🚀
Tymczasem dziesiątki samorządów w Polsce od dawna mają podobne rozwiązania i… uwaga… nadal istnieją. Sesje się odbywają. Demokracja nie upadła. Nikt nie musiał wzywać Policji do opanowania „Hyde Parku”. (Pewnie i takie znajdą się przypadki 😉)
Dlatego informuję jasno:
📌 przygotowuje ponowny wniosek (choć jak zapewnia Pani Mecenas nie ma takiej potrzeby),
📌 będę domagał się aby bezczynności Przewodniczącego w tym temacie została przerwana!
📌 będę nadal zabiegał o zmianę statutu.
Bo mieszkańcy Milicza zasługują na szacunek.
Zasługują na głos.
Zasługują na możliwość bycia wysłuchanym — a nie tylko wysłuchiwania kolejnych politycznych monologów o demokracji. 🎙️
I być może właśnie tutaj leży sedno całego problemu…
Bo im dłużej ktoś funkcjonuje w lokalnym układzie politycznym, tym bardziej przyzwyczaja się do tego, że niewygodne pytania lepiej omijać niż na nie odpowiadać. 🤐
Mam tylko nadzieję, że nigdy nie dojdę do takiego momentu, w którym mieszkańca z problemem będę traktował jak zagrożenie dla porządku obrad.
Bo głos mieszkańca to, nie „Hyde Park”.
To człowiek, który chce być potraktowany poważnie.
A chyba właśnie po to istnieje samorząd. 🇵🇱
Na załączonym materiale wideo fragment wczorajszej sesji - ocenę tej sytuacji pozostawiam Państwu...
#Milicz #RadaMiejska #Samorząd #Demokracja #Transparentność #MieszkańcyMająGłos #MiliczPonadPodziałami #LokalnaPolityka #Jawność #PrawoDoGłosu #SesjaRadyMiejskiej #BezCenzury #PodwójneStandardy #Milicz24 #PolitykaLokalna #GłosMieszkańców #StatutGminy #HydePark #www 😏
Wojciech Piskozub - Burmistrz Gminy Milicz Głos Milicza Kocham Milicz Gazeta Lokalna MILICZ Tvpm Telewizja Powiatu Milickiego ESKA2 Sebastian Stelmach - ESKA Wrocław / ESKA2 Trzebnica Dolny Śląsk Gmina Milicz Ruda Sułowska w Dolinie Baryczy