🚨 WNIOSEK OD 26 MARCA W SZUFLADZIE. CZY TAK MA WYGLĄDAĆ PRACA PRZEWODNICZĄCEGO RADY MIEJSKIEJ W MILICZU?
Mieszkańcy mają mówić wyłącznie wtedy, kiedy władza chce ich słuchać?
Trudno inaczej odczytać pismo Przewodniczącego Rady Miejskiej w Miliczu z 19 sierpnia 2026 r., w którym próbuje uzasadnić, dlaczego przez wiele miesięcy nie podjęto dalszego procedowania formalnie złożonego projektu zmian w Statucie Gminy Milicz.
A sprawa jest niezwykle prosta, ale istotna!
📌 26 marca 2026 r. Klub Radnych „Ponad Podziałami” złożył formalny wniosek wraz z projektem uchwały dotyczącym zmiany Statutu Gminy Milicz.
Celem proponowanej zmiany jest umożliwienie mieszkańcom zabierania głosu podczas sesji Rady Miejskiej i bezpośredniego przedstawiania radnym swoich problemów i spraw dotyczących naszej gminy.
I co stało się z tym wnioskiem?
Minęło niemal pięć miesięcy.
A projekt nadal nie został merytorycznie rozpatrzony.
Nie odbyła się nad nim normalna debata.
Nie został poddany pod głosowanie.
Nie został też skierowany do prac komisji.
Zamiast tego mamy kolejne tłumaczenia.
❗ Uporządkujmy fakty.
Rada Miejska rzeczywiście nie wyraziła zgody na zmianę porządku obrad w zakresie dodania punktu: "powołanie komisji doraźnej" na tej konkretnej sesji.
Ale trzeba powiedzieć to bardzo wyraźnie:
ODRZUCENIE WNIOSKU O ZMIANĘ PORZĄDKU OBRAD NIE JEST ODRZUCENIEM ZŁOŻONEGO PROJEKTU UCHWAŁY.
To dwie zupełnie różne kwestie.
Radni nie głosowali przecież nad merytorycznym odrzuceniem proponowanej zmiany Statutu.
Nie powiedzieli: „odrzucamy projekt, aby mieszkańcy mogli zabierać głos”.
Nie odbyła się nawet merytoryczna dyskusja nad samą propozycją.
Projekt nadal pozostaje nierozpatrzony.
I właśnie tutaj pojawia się największy problem.
❓ KTO MA ORGANIZOWAĆ PRACĘ RADY?
Przewodniczący Rady Miejskiej.
To nie jest funkcja polegająca wyłącznie na prowadzeniu obrad i udzielaniu głosu podczas sesji.
Przewodniczący ma organizować pracę Rady, przygotowywać i zwoływać sesje oraz kształtować ich porządek w ramach obowiązujących przepisów i Statutu.
Oczywiście pozostali radni mają swoje uprawnienia i mogą proponować zmiany porządku obrad. Ale to nie zmienia faktu, że inicjowanie i organizowanie pracy Rady należy przede wszystkim do jej Przewodniczącego.
Tymczasem w tej sprawie od 26 marca nie widać skutecznych działań prowadzących do merytorycznego rozpatrzenia projektu.
❗ A CO Z KOMISJĄ?
To również trzeba wyjaśnić.
Pomysł powołania komisji doraźnej pojawił się jako jedno z możliwych rozwiązań problemu, co wynikało z dyskusji podczas sesji i przedstawianych możliwości prawnych.
Z wypowiedzi radcy prawnego wynikało, że projekt można było skierować do procedowania lub opiniowania w komisji stałej, można było powołać komisję doraźną, ale możliwe było również poddanie projektu pod głosowanie.
Komisja nie jest przecież samodzielnym organem, który musi być koniecznym etapem każdego projektu uchwały.
Praca komisji może być dobrą praktyką i pomocnym sposobem przygotowania projektu.
Ale nie można używać braku komisji jako wygodnego pretekstu do tego, aby przez kolejne miesiące nie robić nic.
Co więcej – sam Przewodniczący wcześniej deklarował, że kwestia komisji doraźnej zostanie przedstawiona na kolejnej sesji.
Nie została.
Dlatego składaliśmy kolejne wnioski.
I dopiero teraz otrzymujemy odpowiedź, z której wynika, że skoro Rada nie zgodziła się na zmianę porządku obrad w celu powołania komisji, to dalsze procedowanie projektu jest rzekomo bezprzedmiotowe.
Nie zgadzamy się z takim sposobem rozumowania.
🔴 BO CO WŁAŚCIWIE ZOSTAŁO ODRZUCONE?
Nie zmiana Statutu.
Nie możliwość zabierania głosu przez mieszkańców.
Nie sam projekt uchwały.
Odrzucono propozycję zmiany porządku konkretnej sesji w celu powołania komisji doraźnej.
I na tym kończy się decyzja Rady w tej konkretnej sprawie.
Dlatego pytamy:
Dlaczego ta decyzja ma oznaczać koniec procedowania projektu, który został złożony kilka miesięcy wcześniej?
🗣️ CZY PROBLEMEM JEST GŁOS MIESZKAŃCA?
I tutaj dochodzimy do sedna.
Proponowana zmiana Statutu nie daje mieszkańcom prawa do podejmowania uchwał.
Nie daje im prawa do głosowania.
Nie odbiera kompetencji radnym.
Daje jedynie możliwość, aby mieszkaniec mógł stanąć przed Radą Miejską i powiedzieć: „mam problem, chcę, żebyście jako moi przedstawiciele go usłyszeli”.
Czy to naprawdę jest zagrożenie?
Czy głos mieszkańca na sesji jest czymś, czego trzeba się bać?
Czy może rzeczywiście, że tak jak to wyraziła Pani Radna Halina Smolińska, że mieszkańców którzy zostaną dopuszczeni do głosu na sesji Rady Miejskiej należy traktować jak uczestników „hyde parku”! A może lepiej nie wpuszczać mieszkańców w ogóle do sali obrad?
Jeżeli tak ktoś postrzega możliwość zabierania głosu przez mieszkańców, to jest to fundamentalnie błędne rozumienie idei samorządu.
⚠️ I NIE CHCEMY PRZYPISYWAĆ NIKOMU INTENCJI...
Ale musimy powiedzieć jasno:
tak długa bezczynność przy formalnie złożonym projekcie budzi uzasadnione pytania.
Czy mamy do czynienia wyłącznie z organizacyjnym chaosem?
Czy z niechęcią do podjęcia decyzji?
Czy może z polityczną kalkulacją i ochroną własnego zaplecza?
Patrząc na reakcje części radnych związanych z Klubem „Ziemia Milicka”, trudno nie zauważyć, że pomysł otwarcia sesji na głos mieszkańców nie spotyka się tam z entuzjazmem.
Nie chcemy jednak oceniać motywów.
Chcemy zobaczyć działanie.
Chcemy, aby projekt został normalnie rozpatrzony.
Niech każdy radny zagłosuje zgodnie ze swoim sumieniem.
Niech mieszkańcy zobaczą, kto jest za ich prawem do zabierania głosu, a kto przeciw.
To właśnie nazywa się demokracją.
❗ PANIE PRZEWODNICZĄCY!
Nie jest Pan przewodniczącym jednego klubu.
Nie jest Pan przewodniczącym politycznego zaplecza.
Jest Pan Przewodniczącym całej Rady Miejskiej w Miliczu.
A Rada Miejska jest reprezentacją mieszkańców.
Dlatego oczekujemy nie kolejnych wyjaśnień, dlaczego czegoś nie można zrobić, ale konkretnego działania i doprowadzenia do merytorycznego rozpatrzenia złożonego projektu.
Bo jeżeli formalnie złożony projekt można przez niemal pięć miesięcy pozostawić bez procedowania, to pytanie o sens całej procedury uchwałodawczej staje się jak najbardziej zasadne.
✊ KLUB „PONAD PODZIAŁAMI” NIE ODPUŚCI.
Będziemy nadal podejmować działania, aby mieszkańcy Milicza otrzymali możliwość bezpośredniego zabierania głosu podczas sesji Rady Miejskiej.
Chcemy chcemy, aby głos mieszkańców był słyszany przez cały czas kadencji a nie tylko w dniu wyborów.
Bo Rada Miejska nie powinna być miejscem, w którym mieszkańcy są jedynie widzami.
Powinna być miejscem, w którym ich problemy są słyszane, omawiane i rozwiązywane.
Inne samorządy już dawno otworzyły się na mieszkańców.
Milicz najwyraźniej wciąż zmaga się ze starymi przyzwyczajeniami i politycznymi układami.
Ale jedno jest pewne:
to, że komuś trudno zmienić stare zasady, nie oznacza, że mamy przestać próbować.
👉 Wniosek złożony 26 marca 2026r nadal czeka.
👉 Projekt zmian Statutu nadal nie został merytorycznie rozpatrzony.
👉 Odrzucenie zmiany porządku obrad nie oznacza odrzucenia projektu uchwały.
👉 Mieszkańcy nadal czekają na odpowiedź, czy ich głos jest dla Rady ważny.
#Milicz #GminaMilicz #RadaMiejska #PonadPodziałami #GłosMieszkańców #MieszkańcyMająGłos #Samorząd #Demokracja #StatutGminy #Miliczanie #OtwartaRada #SamorządDlaMieszkańców #Transparentność #AktywnySamorząd
#www Kocham Milicz Sebastian Stelmach - dziennikarz Radia Wrocław Wojciech Piskozub - Burmistrz Gminy Milicz Gmina Milicz Głos Milicza Gazeta Lokalna MILICZ ESKA2 Leszek Żuber Dolny Śląsk Dorota Folmer - Radna Rady Powiatu Milickiego
Mieszkańcy mają mówić wyłącznie wtedy, kiedy władza chce ich słuchać?
Trudno inaczej odczytać pismo Przewodniczącego Rady Miejskiej w Miliczu z 19 sierpnia 2026 r., w którym próbuje uzasadnić, dlaczego przez wiele miesięcy nie podjęto dalszego procedowania formalnie złożonego projektu zmian w Statucie Gminy Milicz.
A sprawa jest niezwykle prosta, ale istotna!
📌 26 marca 2026 r. Klub Radnych „Ponad Podziałami” złożył formalny wniosek wraz z projektem uchwały dotyczącym zmiany Statutu Gminy Milicz.
Celem proponowanej zmiany jest umożliwienie mieszkańcom zabierania głosu podczas sesji Rady Miejskiej i bezpośredniego przedstawiania radnym swoich problemów i spraw dotyczących naszej gminy.
I co stało się z tym wnioskiem?
Minęło niemal pięć miesięcy.
A projekt nadal nie został merytorycznie rozpatrzony.
Nie odbyła się nad nim normalna debata.
Nie został poddany pod głosowanie.
Nie został też skierowany do prac komisji.
Zamiast tego mamy kolejne tłumaczenia.
❗ Uporządkujmy fakty.
Rada Miejska rzeczywiście nie wyraziła zgody na zmianę porządku obrad w zakresie dodania punktu: "powołanie komisji doraźnej" na tej konkretnej sesji.
Ale trzeba powiedzieć to bardzo wyraźnie:
ODRZUCENIE WNIOSKU O ZMIANĘ PORZĄDKU OBRAD NIE JEST ODRZUCENIEM ZŁOŻONEGO PROJEKTU UCHWAŁY.
To dwie zupełnie różne kwestie.
Radni nie głosowali przecież nad merytorycznym odrzuceniem proponowanej zmiany Statutu.
Nie powiedzieli: „odrzucamy projekt, aby mieszkańcy mogli zabierać głos”.
Nie odbyła się nawet merytoryczna dyskusja nad samą propozycją.
Projekt nadal pozostaje nierozpatrzony.
I właśnie tutaj pojawia się największy problem.
❓ KTO MA ORGANIZOWAĆ PRACĘ RADY?
Przewodniczący Rady Miejskiej.
To nie jest funkcja polegająca wyłącznie na prowadzeniu obrad i udzielaniu głosu podczas sesji.
Przewodniczący ma organizować pracę Rady, przygotowywać i zwoływać sesje oraz kształtować ich porządek w ramach obowiązujących przepisów i Statutu.
Oczywiście pozostali radni mają swoje uprawnienia i mogą proponować zmiany porządku obrad. Ale to nie zmienia faktu, że inicjowanie i organizowanie pracy Rady należy przede wszystkim do jej Przewodniczącego.
Tymczasem w tej sprawie od 26 marca nie widać skutecznych działań prowadzących do merytorycznego rozpatrzenia projektu.
❗ A CO Z KOMISJĄ?
To również trzeba wyjaśnić.
Pomysł powołania komisji doraźnej pojawił się jako jedno z możliwych rozwiązań problemu, co wynikało z dyskusji podczas sesji i przedstawianych możliwości prawnych.
Z wypowiedzi radcy prawnego wynikało, że projekt można było skierować do procedowania lub opiniowania w komisji stałej, można było powołać komisję doraźną, ale możliwe było również poddanie projektu pod głosowanie.
Komisja nie jest przecież samodzielnym organem, który musi być koniecznym etapem każdego projektu uchwały.
Praca komisji może być dobrą praktyką i pomocnym sposobem przygotowania projektu.
Ale nie można używać braku komisji jako wygodnego pretekstu do tego, aby przez kolejne miesiące nie robić nic.
Co więcej – sam Przewodniczący wcześniej deklarował, że kwestia komisji doraźnej zostanie przedstawiona na kolejnej sesji.
Nie została.
Dlatego składaliśmy kolejne wnioski.
I dopiero teraz otrzymujemy odpowiedź, z której wynika, że skoro Rada nie zgodziła się na zmianę porządku obrad w celu powołania komisji, to dalsze procedowanie projektu jest rzekomo bezprzedmiotowe.
Nie zgadzamy się z takim sposobem rozumowania.
🔴 BO CO WŁAŚCIWIE ZOSTAŁO ODRZUCONE?
Nie zmiana Statutu.
Nie możliwość zabierania głosu przez mieszkańców.
Nie sam projekt uchwały.
Odrzucono propozycję zmiany porządku konkretnej sesji w celu powołania komisji doraźnej.
I na tym kończy się decyzja Rady w tej konkretnej sprawie.
Dlatego pytamy:
Dlaczego ta decyzja ma oznaczać koniec procedowania projektu, który został złożony kilka miesięcy wcześniej?
🗣️ CZY PROBLEMEM JEST GŁOS MIESZKAŃCA?
I tutaj dochodzimy do sedna.
Proponowana zmiana Statutu nie daje mieszkańcom prawa do podejmowania uchwał.
Nie daje im prawa do głosowania.
Nie odbiera kompetencji radnym.
Daje jedynie możliwość, aby mieszkaniec mógł stanąć przed Radą Miejską i powiedzieć: „mam problem, chcę, żebyście jako moi przedstawiciele go usłyszeli”.
Czy to naprawdę jest zagrożenie?
Czy głos mieszkańca na sesji jest czymś, czego trzeba się bać?
Czy może rzeczywiście, że tak jak to wyraziła Pani Radna Halina Smolińska, że mieszkańców którzy zostaną dopuszczeni do głosu na sesji Rady Miejskiej należy traktować jak uczestników „hyde parku”! A może lepiej nie wpuszczać mieszkańców w ogóle do sali obrad?
Jeżeli tak ktoś postrzega możliwość zabierania głosu przez mieszkańców, to jest to fundamentalnie błędne rozumienie idei samorządu.
⚠️ I NIE CHCEMY PRZYPISYWAĆ NIKOMU INTENCJI...
Ale musimy powiedzieć jasno:
tak długa bezczynność przy formalnie złożonym projekcie budzi uzasadnione pytania.
Czy mamy do czynienia wyłącznie z organizacyjnym chaosem?
Czy z niechęcią do podjęcia decyzji?
Czy może z polityczną kalkulacją i ochroną własnego zaplecza?
Patrząc na reakcje części radnych związanych z Klubem „Ziemia Milicka”, trudno nie zauważyć, że pomysł otwarcia sesji na głos mieszkańców nie spotyka się tam z entuzjazmem.
Nie chcemy jednak oceniać motywów.
Chcemy zobaczyć działanie.
Chcemy, aby projekt został normalnie rozpatrzony.
Niech każdy radny zagłosuje zgodnie ze swoim sumieniem.
Niech mieszkańcy zobaczą, kto jest za ich prawem do zabierania głosu, a kto przeciw.
To właśnie nazywa się demokracją.
❗ PANIE PRZEWODNICZĄCY!
Nie jest Pan przewodniczącym jednego klubu.
Nie jest Pan przewodniczącym politycznego zaplecza.
Jest Pan Przewodniczącym całej Rady Miejskiej w Miliczu.
A Rada Miejska jest reprezentacją mieszkańców.
Dlatego oczekujemy nie kolejnych wyjaśnień, dlaczego czegoś nie można zrobić, ale konkretnego działania i doprowadzenia do merytorycznego rozpatrzenia złożonego projektu.
Bo jeżeli formalnie złożony projekt można przez niemal pięć miesięcy pozostawić bez procedowania, to pytanie o sens całej procedury uchwałodawczej staje się jak najbardziej zasadne.
✊ KLUB „PONAD PODZIAŁAMI” NIE ODPUŚCI.
Będziemy nadal podejmować działania, aby mieszkańcy Milicza otrzymali możliwość bezpośredniego zabierania głosu podczas sesji Rady Miejskiej.
Chcemy chcemy, aby głos mieszkańców był słyszany przez cały czas kadencji a nie tylko w dniu wyborów.
Bo Rada Miejska nie powinna być miejscem, w którym mieszkańcy są jedynie widzami.
Powinna być miejscem, w którym ich problemy są słyszane, omawiane i rozwiązywane.
Inne samorządy już dawno otworzyły się na mieszkańców.
Milicz najwyraźniej wciąż zmaga się ze starymi przyzwyczajeniami i politycznymi układami.
Ale jedno jest pewne:
to, że komuś trudno zmienić stare zasady, nie oznacza, że mamy przestać próbować.
👉 Wniosek złożony 26 marca 2026r nadal czeka.
👉 Projekt zmian Statutu nadal nie został merytorycznie rozpatrzony.
👉 Odrzucenie zmiany porządku obrad nie oznacza odrzucenia projektu uchwały.
👉 Mieszkańcy nadal czekają na odpowiedź, czy ich głos jest dla Rady ważny.
#Milicz #GminaMilicz #RadaMiejska #PonadPodziałami #GłosMieszkańców #MieszkańcyMająGłos #Samorząd #Demokracja #StatutGminy #Miliczanie #OtwartaRada #SamorządDlaMieszkańców #Transparentność #AktywnySamorząd
#www Kocham Milicz Sebastian Stelmach - dziennikarz Radia Wrocław Wojciech Piskozub - Burmistrz Gminy Milicz Gmina Milicz Głos Milicza Gazeta Lokalna MILICZ ESKA2 Leszek Żuber Dolny Śląsk Dorota Folmer - Radna Rady Powiatu Milickiego
